16.10.2019
PL EN
23.07.2019 aktualizacja 23.07.2019

UW: kwantowa interferencja pomoże przetwarzać duże zbiory danych

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Dzięki zastosowaniu kwantowej interferencji można szybciej i dokładniej przetwarzać nawet bardzo duże zbiory danych - wykazali naukowcy z Wydziału Fizyki UW, Uniwersytetu Oxfordzkiego i amerykańskiej agencji NIST.

Jak poinformował Uniwersytet Warszawski w przesłanej PAP informacji prasowej, wyniki prac naukowców zostały opublikowane w czasopiśmie Science Advances (DOI: 10.1126/sciadv.aau9674). Badania te mogą przysłużyć się do rozwoju zastosowań technologii kwantowych m.in. w sztucznej inteligencji, robotyce czy diagnostyce medycznej.

Propozycja badaczy miałaby zastąpić stosowany od lat 70. algorytm szybkiej transformaty Fouriera (ang. Fast Fourier Transform, FFT). Dzięki niemu możemy m.in. wydajnie kompresować i przesyłać dane, zapisywać zdjęcia, oglądać telewizję cyfrową, rozmawiać przez telefon komórkowy - jednak to wciąż za mało dla wielu zastosowań naukowych, medycznych i informatycznych.

Już od lat naukowcy próbują zastosować do obliczeń mechanikę kwantową. Opracowany został już kwantowy odpowiednik FFT: kwantowa transformata Fouriera (ang. Quantum Fourier Transform, QFT), której można użyć w kwantowym komputerze. Dzięki temu, że komputer kwantowy przeprowadza obliczenia równocześnie na wszystkich możliwych danych wejściowych (tzw. superpozycjach), liczba operacji drastycznie spada.

W nowych badaniach naukowcy pokazali, że wynik ten można poprawić i to w dosyć zaskakujący sposób.

Zastosować do tego można inną transformatę: tzw. transformatę Kravchuka. Jak tłumaczą w informacji prasowej przedstawiciele UW, jest ona bardzo podobna do FFT, służy do przetwarzania dyskretnych (np. cyfrowych) danych - ale używa funkcji Kravchuka do rozłożenia danych wejściowych na widmo.

Pod koniec lat 90. XX wieku, transformata ta została na nowo "odkryta" w informatyce. Okazało się, że jest niezastąpiona w przetwarzaniu obrazu i dźwięku. Dzięki niej opracowano nowe i znacznie precyzyjniejsze algorytmy rozpoznawania pisma drukowanego i odręcznego (w tym nawet chińskiego), gestów, języka migowego, ludzi, twarzy. Już kilkanaście lat temu pokazano, że transformata Kravchuka doskonale nadaje się do obróbki danych o niskiej jakości, zaszumionych, zniekształconych, dlatego mogłaby znaleźć zastosowanie w tzw. wizji komputerowej (automatycznym komputerowym "widzeniu") w robotyce czy autonomicznych pojazdach.

Niestety nie istnieje żaden algorytm, który szybko liczyłby tę transformatę. To ograniczenie można jednak obejść dzięki mechanice kwantowej.

Dr hab. Magdalena Stobińska i dr inż. Adam Buraczewski z UW wraz z badaczami z Oxfordu i amerykańskiej agencji NIST (National Institute of Standards and Technology) pokazali, że transformatę Kravchuka liczy najprostsza bramka kwantowa, realizująca interferencję dwóch stanów kwantowych. Taką bramką jest np. bardzo dobrze znana w optyce płytka światłodzieląca (ang. beam splitter), która rozdziela wiązkę fotonów na dwie. Kiedy skieruje się na nią z dwóch stron wiązki światła kwantowego, następuje interferencja.

Na przykład dwa identyczne fotony, które naraz padną na płytkę, łączą się w pary i wychodzą zawsze razem, tym samym wyjściem. Jest to efekt Hong-Ou-Mandela, który można rozszerzyć także na stany składające się z wielu cząstek. Interferując „paczki” składające się z wielu nierozróżnialnych fotonów (nierozróżnialność jest bardzo ważna, jej brak niszczy kwantowy efekt), w których odpowiednio zakoduje się dane, uzyskuje się specjalistyczny kwantowy komputer, który liczy transformatę.

W eksperymencie wykorzystano laboratorium optyki kwantowej znajdujące się na Wydziale Fizyki Uniwersytetu Oxfordzkiego, w którym zbudowano układ do wytwarzania wielofotonowych stanów kwantowych światła, tzw. stanów Focka. Laboratorium dysponuje detektorami TES (ang. Transmission Edge Sensors), zbudowanymi przez amerykańską agencję NIST.

Detektory te, pracujące w temperaturze bliskiej zeru bezwzględnemu, mają unikalną cechę: potrafią dokładnie liczyć fotony. Dzięki temu, można dokładnie odczytać stan kwantowy, będący wynikiem obliczeń. Co najważniejsze, takie obliczenia kwantowej transformaty Kravchuka trwają zawsze tyle samo czasu, niezależnie od ilości danych wejściowych. Jest to "Święty Graal" informatyki" algorytm składający się z zaledwie jednej operacji, realizowany na pojedynczej bramce logicznej. Eksperyment należy powtórzyć kilkaset razy w celu uzyskania statystyki – tak działa każdy komputer kwantowy. Tutaj wystarczy tylko poczekać chwilę, bo laser wytwarza kilkadziesiąt milionów "paczek" na sekundę.

Uniwersytet Warszawski zgłosił wniosek o międzynarodowy patent na to rozwiązanie. Naukowcy mają nadzieję, że transformata Kravchuka wkrótce zagości na stałe jako element nowych aplikacji w informatyce kwantowej, w szczególności w hybrydowych komputerach kwantowo-klasycznych, łączących kwantowe bramki ze "zwykłymi" cyfrowymi układami.

PAP - Nauka w Polsce

kflo/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019