08.12.2019
PL EN
03.12.2019 aktualizacja 03.12.2019

Odporność na choroby zakaźne sprzyja innym problemom zdrowotnym

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Ewolucyjnie wykształcona odporność na choroby zakaźne zwiększa ryzyko pojawienia się chorób zapalnych i autoimmunologicznych. W dodatku układ odpornościowy człowieka ciągle się zmienia – wynika z badania opublikowanego na łamach „Trends in Immunology”.

Według naukowców z Uniwersytetu im. Radbouda w Nijmegen (Holandia) dzięki ekspozycji na patogeny i zmianie stylu życia nasz system immunologiczny stał się na przestrzeni lat bardziej wydajny, jeśli chodzi o obronę przed zarazkami. Niestety pociągnęło to za sobą negatywne skutki w postaci zwiększonej podatności na choroby o podłożu zapalnym i autoimmunologicznym, typu choroba Crohna, toczeń czy wszelkiego rodzaju alergie.

„W przeszłości ludzie żyli dużo krócej, więc niektóre choroby zapalne i autoimmunologiczne, które mogły pojawiać się w drugiej połowie życia, nie były aż takie istotne. Teraz – kiedy żyjemy znacznie dłużej – możemy obserwować konsekwencje infekcji przebytych przez naszych przodków” – komentuje dr Jorge Dominguez-Andres, główny autor projektu.

Badacze, korzystając z metod i danych z zakresu genetyki, immunologii, mikrobiologii i wirusologii, wykazali, że proces zapalny, który pomagał naszym przodkom walczyć ze śmiertelnymi chorobami, dziś predysponuje nas do zapadania na inne schorzenia.

Na przykład wśród Afrykańczyków, którzy od milionów lat musieli zmagać się z pasożytem wywołującym malarię, geny warunkujące wzmożony stan zapalny zapewniły lepszą odporność na infekcje, ale zwiększyły u współczesnych mieszkańców tego kontynentu prawdopodobieństwo rozwoju chorób układu krążenia, w tym miażdżycy.

Potomkowie Neandertalczyków żyjących na terenie Euroazji są z kolei bardziej odporni na wirusa HIV-1 i zakażenie gronkowcem, ale częściej miewają astmę, alergie i katar sienny.

„Jest to pewnego rodzaju balans. Ewolucja pozwoliła ludziom zbudować obronę przeciwko chorobom, których nie byli w stanie wyeliminować. Jednak to, co z jednej strony stanowiło naszą mocną stronę, z drugiej uczyniło nas podatnymi na nowe choroby” – mówi dr Dominguez-Andres.

„Dziś czerpiemy korzyści, a jednocześnie cierpimy z powodu mechanizmów obronnych wbudowanych w nasze DNA przez przodków, których układy odpornościowe zwalczały infekcje i przyzwyczajały się do nowych warunków życia” – dodaje.

Autorzy badania twierdzą, że system immunologiczny człowieka nadal ewoluuje. Na skutek zmian stylu życia, w tym sposobu odżywiania się i nawyków związanych z dbaniem o higienę, ubożeje skład naszej flory bakteryjnej. Rzadziej mamy też do czynienia z czynnikami chorobotwórczymi. Zdaniem badaczy sprzyja to rozwojowi tzw. chorób cywilizacyjnych, np. cukrzycy typu 2 – w ten sposób nasze ciało dostosowuje się do zmian. (PAP)

ooo/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019