19.10.2019
PL EN
07.05.2010 aktualizacja 07.05.2010

Tani tomograf pozytonowy na bazie plastiku powstaje na UJ

<strong>Emisyjny tomograf pozytonowy, zbudowany na bazie materiałów organicznych, to wynalazek dr hab. Pawła Moskala z Wydziału Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej UJ.</strong> Dzięki temu urządzeniu badania tomograficzne mogą się stać tańsze, a komora diagnostyczna będzie mogła być tak duża, by zobrazować jednocześnie procesy fizjologiczne w całym ciele pacjenta.

Specjalnie zsyntetyzowany plastik, który chce stosować Moskal, będzie mógł służyć w tomografie jako scyntylator - materiał, w którym pod wpływem promieni gamma wzbudzane są błyski światła. Na podstawie tych błysków można wnioskować o rozpadach promieniotwórczych w ciele pacjenta i zaobserwować rozwój nowotworu nawet w bardzo wczesnej, niemożliwej do zaobserwowania gołym okiem, fazie choroby.

We współczesnych pozytonowych tomografach emisyjnych (PET) do rejestrowania promieniowania gamma stosuje się drogie kryształy. Ich cena jest tak wysoka, że w urządzenia wyposaża się jedynie w wąskie pierścienie. Paweł Moskal uważa, że można by je jednak zastąpić kilkakrotnie tańszymi materiałami organicznymi, na bazie plastików. Dzięki temu będzie można zbadać procesy zachodzące w całym ciele, a nie np. tylko w mózgu.

Przed badaniem tomografem PET pacjentowi podawana jest odpowiednia dawka substancji znakowanej pierwiastkiem promieniotwórczym (np. glukozy z promieniotwórczym fluorem). To promieniowanie wychwytywane jest przez scyntylatory tomografu, a następnie sporządzana jest mapa miejsc w ciele chorego, w których zgromadziła się znakowana substancja.

Innowacyjność projektu Moskala polega na zastosowaniu wyjątkowych materiałów odbierających promieniowanie.

"Materiały na bazie plastiku nie są tak wydajne jak kryształy i mniej dokładnie pozwalają określać energię promieniowania - przyznaje Moskal. - Ale za to będzie można dzięki nim znacznie dokładniej obserwować czas wyładowań". Materiały te będą, zdaniem badacza, bardzo wytrzymałe. "Plastik nie zużyje się nawet po 10 latach używania" - przekonuje naukowiec.

Pomysł został już zgłoszony do opatentowania, przeszedł wstępną weryfikację. Trwają poszukiwania źródła finansowania, by móc skonstruować prototyp.

Wynalazek Polaka brał udział w XVII giełdzie Wynalazków w Warszawie, a także dostał złoty medal oraz puchar delegacji Bośni i Hercegowiny na targach innowacji w Brukseli 2009. Promocja urządzenia oraz poszukiwania partnerów biznesowych zainteresowanych jego rozwojem i wdrożeniem są aktualnie prowadzone przez Centrum Innowacji Transferu Technologii i Rozwoju Uniwersytetu, działające przy UJ.

PAP - Nauka w Polsce, Ludwika Tomala

agt/ kap/

Copyright © Fundacja PAP 2019