21.06.2019
PL EN
09.07.2012 aktualizacja 09.07.2012

Prof. Konacki: ERC prawidłowo wybiera grantowiczów

Aby zdobyć grant Europejskiej Rady Badań (European Research Council - ERC) należy zdobyć się na odwagę i poddać swój dorobek ocenie światowej klasy recenzentów. Bywa, że młodym uczonym przychodzi to łatwiej, niż osobom uznanym w swoim kraju za autorytety. Jednak nie należy obawiać się formalności, bo proces wyłaniania grantowiczów jest oparty o światowe standardy, stosowane m.in. przez polskie Narodowe Centrum Nauki – ocenia prof. Maciej Konacki, szef projektu Solaris.

Prezentacja tego projektu uświetniła tegoroczne uroczystości jubileuszowe ERC. 9 lipca otwarto kolejne konkursy 7 Programu Ramowego UE, w tym również rywalizację o granty dla najlepszych uczonych.

Jednym z ważniejszych priorytetów 7. Programu Ramowego jest zwiększenie konkurencyjności Europy, jako atrakcyjnego miejsca pracy badawczej dla światowej klasy naukowców. W związku z tym w 2013 r. Europejska Rada ds. Badań Naukowych przeznaczy na wsparcie najlepszych badaczy ponad 1,7 mld euro.

„W Polsce mamy około 11 grantów ERC, w tym tylko 3 dla dojrzałych naukowców (advanced grants). To nie jest przypadek. Środowisko akademickie – profesorowie – nie ma wielkiej ochoty aplikować o te granty, bo procedura wymaga poddania się ocenie innych osób, recenzentów spoza polskich kół wzajemnej adoracji. Nie zawsze jest przyjemne, jeśli się otrzymuje anonimowe recenzje od 7 czy 8 panelistów, a te są umiarkowane. Trudno jest przyznać się do tego kolegom. Dlatego mniej jest tych zaawansowanych grantów” – analizuje kierownik projektu „Solaris”.

Według niego kolejna wymówka to formalności. Niektórzy uczeni obawiają się, że staranie się o granty ERC związane jest z wypełnianiem mnóstwa dokumentów i przechodzeniem procedur, jakie sobie powymyślali „biurokraci z Brukseli”. Prof. Konacki nie rozumie takiego podejścia.

„Przez wiele lat pracowałem w Stanach Zjednoczonych i aplikowałem tam, zresztą z powodzeniem, o granty NASA. Procedura jest taka sama! Trzeba przeczytać 20-30 stron instrukcji, wypełnić wniosek według tych regulacji, składa się i już. To jest standard światowy, nie należy narzekać, że cokolwiek trzeba robić” - uważa.

Przyznaje, że ubieganie się o fundusze strukturalne, to rzeczywiście jest coś niesamowitego – wnioski liczą kilkaset stron, a ich wypełnienie należy zlecić specjalistycznym firmom. Przekonuje jednak, że ERC, choć otrzymuje pieniądze z UE, jest autonomiczne i przyznaje pieniądze według własnych regulacji. Jego zdaniem procedura bardzo przypomina klasyczne wnioski badawcze – 15 stron oraz życiorys i kilka niezbędnych dokumentów. Biurokracja jest nieprzesadna.

„Dobrze oceniam proces wyłaniania grantowiczów. To jest klasyczny światowy sposób, projekty są oceniane przez innych naukowców, a nie przez urzędników. Podobne procedury przyznawania grantów jak ERC ma polskie Narodowe Centrum Nauki” – podsumowuje laureat ERC starting grant.

Projekt \"Solaris\" jest finansowany przez Europejską Radę ds. Badań Naukowych (European Research Council - ERC), Fundację na rzecz Nauki Polskiej (program FOCUS), Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Narodowe Centrum Nauki.

***

Nowe konkursy 7. Programu Ramowego otwarto 9 lipca. To ostatnie i największe zaproszenie do składania wniosków przez badaczy. Jednym z ważniejszych priorytetów 7. Programu Ramowego jest zwiększenie konkurencyjności Europy, jako atrakcyjnego miejsca pracy badawczej dla światowej klasy naukowców. W związku z tym w 2013 r. Europejska Rada ds. Badań Naukowych przeznaczy na wsparcie najlepszych badaczy ponad 1,7 mld euro.

Dyskusję nad grantami ERC zainicjowała Fundacja na rzecz Nauki Polskiej (FNP), która m.in. wspiera laureatów „starting grants” przyznając im – po przeprowadzeniu osobnej procedury konkursowej – stypendia w wys. 100 tys. złotych. Więcej na ten temat w najnowszym raporcie fundacji.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

agt/

Copyright © Fundacja PAP 2019