Strona główna Aktualności
Uczelnie

Uniwersytet Harvarda osiągalny dla Polaków

11.03.2013 Uczelnie

Foto: Fotolia

To mit, że trzeba być geniuszem i mieć mnóstwo pieniędzy, by studiować na Harvardzie - przekonują polscy studenci jednej z najlepszych uczelni świata. Studia w college'u są dla większości za darmo, ale wciąż bardzo mało Polaków składa wnioski o przyjęcie.

W piątkowy marcowy wieczór grupa ośmiu polskich studentów spotkała się w kuchni jednego z akademików w kampusie w Cambridge, by wspólnie robić faworki. Ze względu na naukę przenieśli tłusty czwartek na piątek, jedyny wieczór, kiedy nie muszą przygotowywać się do zajęć nazajutrz.

 

To nie jest szkoła dla wszystkich - przyznają. „Uczę się po kilkanaście godzin dziennie, chodzę spać koło 3 w nocy ” – mówi 22-letni Adam Ziemba. Na harwardzki college trafił prosto po katowickim liceum. „Rodzice mi odradzali, bali się porażki i wysokich kosztów” – wspomina Adam. Dziś trzeci rok studiuje zupełnie za darmo nauki społeczne i arabistykę, jest prezesem polskiego stowarzyszenia na Harvardzie. To on wymyślił ten tłusty czwartek w piątek.

 

"By dostać się na Harvard wcale nie trzeba być laureatem olimpiad, wystarczy że jesteś jednym z najlepszych w szkole i masz pasję" - zapewnia. Takich harwardzkich studentów jak Adam, bezpośrednio po polskim liceum i z rodzicami mieszkającymi w Polsce, można policzyć na palcach jednej ręki. Zdecydowana większość ma za sobą jakąś edukację zagraniczną albo od dawna mieszka za granicą.

 

28-letni Andrzej Nowojewski do amerykańskiego Cambridge przyjechał po czteroletnich studiach w Wielkiej Brytanii, ale liceum kończył polskie, w Koninie. Na Harvardzie od pięciu lat robi doktorat z matematyki na pograniczu biologii, sam prowadzi już zajęcia z młodszymi studentami. Na piątkowe spotkanie przybiegł prosto z laboratorium, gdzie prowadzi badania na nicieniach C.elegans. Adam odkrył, że jeśli są w grupie, to reagują inaczej na zagrożenie bakterią chorobotwórczą, są w stanie porozumiewać się i ostrzegać o zagrożeniu - opowiada z zaangażowaniem. „To mit, że trzeba być geniuszem i mieć mnóstwo pieniędzy, by studiować na Harvardzie" - zapewnia. Niewielką liczbę polskich studentów na Harvardzie tłumaczy tym, że zbyt mało Polaków ma odwagę, by złożyć wniosek.

 

Według danych z listopada ubiegłego roku na ponad 17 tys. studentów w 11 różnych szkołach składających się na Uniwersytet Harvarda studiuje obecnie 21 Polaków. To mało, biorąc pod uwagę, że Bułgarów też jest 21, Rumunów 34, Hiszpanów prawie 60, a Niemców 154. Wszystkich zagranicznych studentów jest 4 400. Te statystyki nie obejmują osób z paszportami amerykańskimi, które nie potrzebują wiz. Takich polskich Amerykanów, jak się nieoficjalnie szacuje, jest kilkunastu.

 

Harvard pokrywa 100 proc. kosztów nauki, a także pobytu w kampusie i wyżywienia wszystkim studentom tzw. studiów przedmagisterskich pierwszego stopnia w Harvard College, pod warunkiem, że rodzice zarabiają mniej niż 60 tys. dolarów rocznie. W przypadku Polaków ten warunek nietrudno spełnić. Doktoranci, jeśli są zdolni, jak Andrzej Nowojewski mogą z kolei liczyć na stypendium od uczelni. „W Warszawie studia byłyby droższe” – przyznaje Adam. Harvard zwraca mu nawet koszty podróży do rodziny do Katowic. Wielka szkoda - dodaje Nowojewski - że w tym roku było zaledwie 30 wniosków z Polski. Ogółem startowało 34 tys. osób, a uczelnia przyjęła ok. 5 proc.

 

Harvard zapewnia, że nie stosuje żadnej polityki kwot narodowych. Na studia przyjmowani są po prostu najlepsi. „Nie ma żadnej formuły przyjęcia na Harvard. Ważne są osiągnięcia w szkole średniej, ale komisja rekrutacyjna bierze pod uwagę także inne kryteria, jak zaangażowanie społeczne, doświadczenie zawodowe, przywództwo, osiągnięcia w pozaszkolnych zajęciach” – mówi Jeff Neal, dyrektor ds. komunikacji na Wydziale Sztuki i Nauk (Faculty of Arts and Sciences) na Harvardzie.

 

Uczelni - jak opowiada jeden z absolwentów - zależy też na jak największej różnorodności wśród studentów, dlatego zwłaszcza na studia magisterskie przyjmowane są osoby z bardzo różnymi doświadczeniami, promowana jest wielokulturowość. "Ja studiowałem na Harvard Business School z inżynierami, naukowcami, młodymi przedsiębiorcami, a nawet pilotem bombowca z pierwszej wojny w Iraku" - mówi Krzysztof Daniewski, który uzyskał MBA na Harvardzie w 1999 roku.

 

Dziś Daniewski zajmuje się promocją Harvardu w Polsce, kierując stowarzyszeniem absolwentów Harvard Club of Poland. „Siedem lat temu klub liczył 30 osób, teraz ponad 300” – mówi. To dowodzi, że liczba studentów z Polski rośnie szybko z roku na rok, zwłaszcza w Harvard Business School i Harvard Law School.

 

Celem klubu jest zainspirowanie rodaków, by poszli do najlepszych uczelni na świecie. „To naprawdę nie ma nic wspólnego ze snobizmem ludzi, którym się powiodło w życiu. My naprawdę chcemy, by Polacy nie bali się pójść do najbardziej elitarnych szkół i w konsekwencji mieli większy wpływ na nasz kraj, świat, na edukację” – mówi Daniewski.

 

Od trzech lat klub organizuje konkurs „Droga na Harvard” pod patronatem prezydenta RP. Laureaci wyjeżdżają na 10-dniowe wycieczki do Bostonu, by poznać Harvard. Klub pomaga przygotować rozmowy kwalifikacyjne kandydatom, a od dwóch lat zbiera też środki na specjalny fundusz stypendialny dla Polaków studiujących na Harvardzie. Uzbierali już prawie 2 mln dolarów. Bardzo dużo w taki krótkim okresie, ale wciąż daleko im do Meksykanów, którzy na swoim funduszu mają ponad 20 mln dolarów.

 

Zwyczajem jednej z najdroższych uczelni na świecie jest pozyskiwanie grantów od absolwentów, którym się powiodło i mogą wesprzeć Harvard. Niektórzy polscy absolwenci są bardzo hojni. Np. Dariusz Mioduski sfinansował świetlicę dla studentów, a Jacek Giedrojć remont galerii w Center for European Studies. "Ja jeszcze nie skończyłem studiów, ale moi rodzice w Katowicach już dostają co roku listy z Harvarda z prośbą o dotację" - przyznaje Adam.

 

Czy po studiach Polacy na Harvardzie wrócą do kraju? Część zapewnia, że tak, inni, że niekoniecznie od razu. "Od geografii ważniejsza jest możliwość realizacji tego, co cię interesuje" - mówi Andrzej.

 

PAP - Nauka w Polsce, z Cambridge Inga Czerny

 

icz/ kar/

Tagi: harvard , polacy
Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 2
Skomentuj Zobacz wszystkie   Dyskutuj na forum

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Dunbar, plotki i ewolucja języka Dunbar, plotki i ewolucja języka

Ludzka kultura jest przesycona językiem. Dzięki niemu jesteśmy zdolni do osiągania najniezwyklejszych rzeczy - podkreśla brytyjski antropolog Robin Dunbar. I krok po kroku tłumaczy, kiedy, jak i dlaczego ludzie zaczęli ze sobą rozmawiać, podczas gdy małpom wciąż wystarcza iskanie.

Więcej

Myśl na dziś

Nauka w szkołach powinna być prowadzona w taki sposób, aby uczniowie uważali ją za cenny dar, a nie za ciężki obowiązek
Albert Einstein

Nasz blog

Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji! Rektorzy, naukowcy! Doceńcie rolę popularyzacji!

Rola komunikacji naukowej na polskich uczelniach wciąż nie jest dostatecznie doceniona. Ani przez naukowców, ani przez władze uczelni. Zdawałoby się, że prezentowanie osiągnięć naukowców to zadanie biur prasowych. Te jednak często mają ustalone zupełnie inne priorytety.

Więcej

Tagi

-->