05.12.2019
PL EN
31.01.2014 aktualizacja 31.01.2014

NSA: premier ma ujawnić wyniki wyborów do komisji ds. stopni i tytułów

Premier musi ujawnić wyniki wyborów do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów - orzekł w czwartek Naczelny Sąd Administracyjny. Dodał, że profesorowie pełnią funkcję publiczną, więc muszą liczyć się z tym, że ich prywatność będzie ograniczona.

Z wnioskiem do premiera o ujawnienie kopii protokołu z wyborów do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów wystąpił dziennikarz miesięcznika "Forum Akademickie". Protokół, którego zażądał, zawierał listę wszystkich osób kandydujących do komisji wraz z liczbą otrzymanych przez nie głosów. Dziennikarz twierdził, że na stronie internetowej komisji dostępna była tylko lista wybranych członków.

W styczniu ub.r. premier odmówił ujawnienia pełnego protokołu ze względu na ochronę prywatności osób, które nie zostały wybrane. Uznał, że osoby te nie pełnią funkcji publicznych w komisji i dlatego ich prywatność powinna być chroniona.

Dziennikarz złożył wówczas skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W skardze argumentował, że wszyscy kandydujący są profesorami, więc pełnią funkcję publiczną i że kandydując do komisji sami "wystawili się na osąd wyborców i opinii publicznej", przez co ograniczyli swoją prywatność.

W maju ub.r. warszawski WSA oddalił skargę dziennikarza. Sąd stwierdził, że prawo dostępu do informacji publicznej jest ograniczone ze względu na ochronę prywatności i dlatego prywatność profesorów, którzy nie zostali wybrani, powinna być chroniona, bo nie pełnią oni funkcji publicznych w komisji.

W czwartek Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zarówno wyrok WSA, jak i decyzję premiera (sygn. I OSK 1978/13). W uzasadnieniu wyroku sędzia Marzenna Linska-Wawrzon powiedziała, że informacje dotyczące wyników wyborów do Centralnej Komisji do Spraw Stopni i Tytułów są informacją publiczną. Podkreśliła, że odmowa ujawnienia pełnych wyników wyborów ze względu na ochronę prywatności osób, które nie zostały wybrane jest nieuzasadniona, bo wszyscy kandydaci to nauczyciele akademiccy, czyli osoby pełniące funkcję publiczną.

Sędzia wyjaśniła, że kandydaci zostali wyznaczeni przez rady naukowe swoich uczelni, więc nie reprezentowali siebie, ale te uczelnie, zatem nie występowali jako osoby prywatne. "Osoby, które kandydują, muszą liczyć się z tym, że ich prywatność będzie ograniczona" - dodała Linska-Wawrzon. (PAP)

kju/ kjed/ as/ mow/ krf/

Copyright © Fundacja PAP 2019