18.06.2018
PL EN
25.02.2014 aktualizacja 25.02.2014

Krakowscy badacze tropią szlaki handlowe sprzed 5 tys. lat na Bliskim Wschodzie

Badania archeologiczne na stanowisku w Tel Erani w Izraelu to kluczowe przedsięwzięcie w ramach projektu Trade Routes of the Near East (TRoNE), realizowanego przez pracowników Instytutu Archeologii UJ w Krakowie.

Naukowcy podsumowali pierwszy sezon prac, który odbył się w sierpniu 2013 roku. To jedyny projekt wykopaliskowy realizowany obecnie przez Polaków w Izraelu.

„Naszym celem jest ustalenie przebiegu szlaków handlowych łączących Egipt z Bliskim Wschodem w okresie wczesnego brązu I, czyli w IV tysiącleciu p.n.e.” – wyjaśnia PAP dr Joanna Dębowska-Ludwin, koordynatorka przedsięwzięcia.

Jednym z głównych elementów projektu są wykopaliska na stanowisku Tel Erani w okolicach Aszkelonu w Izraelu – to jedno z najważniejszych stanowisk pradziejowych w tym kraju. Miejsce uważane jest przez specjalistów za klucz do rozwiązania kwestii dotyczących tzw. wczesnej kolonizacji egipskiej na obszarze Lewantu. Do tej pory nie doczekało się kompleksowych badań. Jak wyjaśniają archeolodzy, zjawisko „wczesnej kolonizacji” polegało rozbudowywaniu przez Egipcjan na terenach dzisiejszego południowego Izraela oraz Strefy Gazy sieci faktorii handlowych. Z tych wysuniętych placówek importowano nad Nil w okresie formowania się państwa egipskiego, czyli ponad 5 tys. lat temu surowce i produkty tam nieosiągalne. Wśród nich była miedź, ale również wino, które było traktowane jako wyrób luksusowy.

„Nie wiemy, czy były to stale zamieszkałe osady egipskie, co potwierdzałoby tezę o częściowej kolonizacji tego rejonu przez Egipcjan, czy też były to bardziej przedstawicielstwa handlowe, do których raz na jakiś czas docierały karawany prowadzone nadmorskim szlakiem przez Synaj z Egiptu. Do tej pory dowody świadczące o takiej działalności obserwowaliśmy z drugiej strony szlaku, prowadząc badania w Tell el-Farcha w Delcie Nilu, gdzie odkryliśmy liczne importy z Palestyny. Teraz, jako jedyna misja na świecie, mamy możliwość skonfrontowania naszej wiedzy z Egiptu z nowymi danymi pozyskiwanymi podczas prac w Izraelu” - dodaje Marcin Czarnowicz, jeden z archeologów zaangażowanych w projekt.

To nie pierwsze badania w Tel Erani, ale stanowisko nie zostało rozpoznane na szeroką skalę i naukowcy dotychczas nie otrzymali wszystkich odpowiedzi.

„Jednym z sukcesów tego sezonu jest potwierdzenie obecności muru miejskiego, wzniesionego z cegły mułowej i określenie jego grubości na blisko 8 m. Czekamy na szczegółowe określenie daty jego powstania. Niewątpliwie jednak widoczne są podobieństwa w strukturze muru do ceglanej architektury egipskiej w porównywalnym okresie” – przekonuje dr Dębowska-Ludwin.

W drugim rejonie badań polskim archeologom udało się odkryć ślady obecności egipskiej pod koniec IV tysiąclecia p.n.e., co potwierdzają również wcześniejsze na tym stanowisku znaleziska oryginalnej ceramiki znad Nilu.

„Znaleźliśmy piece o typowej egipskiej konstrukcji i duże ilości fragmentów form do wypieku egipskiego chleba. Oznacza to, że przynajmniej chwilowo - zamieszkiwali badane przez nas osiedle ówcześni Egipcjanie - do tej pory była to jedna ze spornych kwestii” – dodaje archeolog.

Zdaniem naukowców już pierwszy sezon prac zanegował popularny pogląd, wedle którego 5000 lat temu Erani zostało zdobyte przez wojska egipskie króla Narmera.

„Do takiego wniosku doszli izraelscy badacze prowadzący prace w tym rejonie w latach 50. ubiegłego wieku. Jednak podczas naszych badań nie natrafiliśmy na żadne ślady zniszczeń, które musiałby wywołać taki najazd” - przekonują krakowscy badacze.

Przedsięwzięcie jest finansowane z grantu Narodowego Centrum Nauki. W zespole polskich badaczy znajdują się również: Agnieszka Ochał-Czarnowicz i Karolina Rosińska-Balik – zatrudnione w Instytutu Archeologii UJ, oraz liczna grupa studentów Instytutu Archeologii UJ. Wykopaliska realizowane są we współpracy i przy współudziale archeologów z Uniwersytetu Ben Guriona w Ber Szewie. Kolejny sezon prac odbędzie się na jesieni tego roku.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

szz/ agt/

Copyright © Fundacja PAP 2018