17.12.2017
PL EN
08.10.2014 aktualizacja 08.10.2014

Prezes Ammono o Noblu z fizyki: od lat tego oczekiwaliśmy

Przyznając Nagrodę Nobla twórcom niebieskich diod, doceniono badania nad azotkiem galu, półprzewodnikiem, który w skład takich diod wchodzi. Od lat tego oczekiwaliśmy - komentuje prezes Ammono, polskiej firmy produkującej azotek galu, dr Robert Dwiliński.

Tegoroczną Nagrodę Nobla w dziedzinie fizyki otrzymali trzej twórcy niebieskiej diody LED – Japończycy Isamu Akasaki i Hiroshi Amano oraz Shuji Nakamura z USA. Dzięki ich badaniom energooszczędne i trwałe świecące diody zastępują żarówki i świetlówki.

"Wydaje mi się, że jest to jedna z najważniejszych nagród w ostatnich latach" - skomentował w rozmowie z PAP dyrektor polskiej firmy Ammono dr Robert Dwiliński z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego. Firma Ammono - bazując na osiągnięciach polskich badaczy - produkuje wysokiej jakości kryształy azotku galu. Dwiliński przyznał, że jego środowisko od lat oczekiwało nagrody dla Nakamury, Akasakiego i Amano. "To jest dla nas również wielka satysfakcja, bo z tymi ludźmi współpracujemy. Na naszych kryształach robią wiele badań" - dodał.

Jego zdaniem Komitet Noblowski docenił przełom cywilizacyjny, jaki dokonał się dzięki odkryciu światła generowanego przez azotek galu. "Chodzi o możliwość zamiany prądu elektrycznego na światło przez półprzewodniki" - stwierdził Dwiliński i dodał, że technologia ta wykorzystywana jest już m.in. do celów oświetleniowych. Z czasem jednak - jak zauważył - azotek galu znajdzie zapewne nowe zastosowania. Zdaniem rozmówcy PAP materiał ten może w przyszłości zwiększyć zasięg samochodów elektrycznych i hybrydowych albo poprawić komunikację w inteligentnych sieciach elektrycznych.

"To nagroda warta nagłośnienia, w szczególności dlatego, że Polska, jeśli chodzi o skalę materiałową i naukową tego zagadnienia, jest w ścisłym gronie liderów" - skomentował Dwiliński i zaznaczył, że w naszym kraju zawsze wytwarzano najlepsze kryształy azotku galu. "Ciągle mamy w Polsce potencjał na pozycję gracza globalnego, a może nawet lidera w technologiach opartych o azotek galu" - powiedział. Dodał, że chociaż w technologiach diodowych raczej nie dogonimy już Japonii i Chin, o tyle w elektronice wysokich mocy i wysokich częstotliwości, "ciągle jest potencjał do zagospodarowania".

Dwiliński przypomniał, że badania nad azotkiem galu w Polsce rozpoczęły się jeszcze zanim nad technologią tą zaczęli prace japońscy nobliści. Rozmówca PAP dodał jednak, że Japończycy szybko wykorzystali potencjał azotku galu, robiąc z niego użytek w diodach, a także w laserach Blue-ray. "Przemysł japoński szansę wykorzystał i dzięki temu osiągnął swoją pozycję" - zaznaczył Dwiliński.

PAP - Nauka w Polsce

lt/ agt/ malk/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017