21.05.2019
PL EN
22.11.2015 aktualizacja 22.11.2015

O trzech takich, co szyją słownik na miarę

Trzej twórcy Dobrego Słownika: (od lewej) Sebastian Żurowski, Artur Czesak i Łukasz Szałkiewicz; archiwum prywatne. Trzej twórcy Dobrego Słownika: (od lewej) Sebastian Żurowski, Artur Czesak i Łukasz Szałkiewicz; archiwum prywatne.

Trzech językoznawców z Warszawy, Krakowa i Torunia założyło internetowy Dobry Słownik języka polskiego, czyli nowatorskie połączenie słownika na życzenie z poradnią językową. Redaktorzy podkreślają, że jest to pierwszy w Polsce słownik „szyty na miarę”.

Dobrysłownik.pl  – pod takim adresem internetowym znaleźć można to dzieło trójki leksykografów, którzy sami lubią się określać żartobliwie, jako „trzej muszkieterowie”. Są to: dr Artur Czesak (Uniwersytet Jagielloński), dr Łukasz Szałkiewicz (Uniwersytet Warszawski) i dr Sebastian Żurowski (Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu).

Według muszkieterów, ich dzieło merytorycznie różni się tym od większości istniejących w Polsce słowników tym, że powstaje od podstaw - przede wszystkim dzięki badaniu autentycznych tekstów.

Innymi słowy, autorzy haseł nie powtarzają informacji zawartych w poprzednich słownikach, zanim nie upewnią się, że są one zgodne z aktualną rzeczywistością językową.

„A z tym w słownikach bywa niedobrze” - tłumaczy PAP Łukasz Szałkiewicz. „Także w Internecie trafia się na całą masę błędnych wskazówek poprawnościowych, ale wziętych przecież ze słowników. Nazwaliśmy to pułapką Google i opisaliśmy na blogu na naszej stronie” – dodaje.

Szałkiewicz podkreśla, że „Dobry Słownik” wyróżnia się od innych także tym, że „szyje swoje hasła na miarę”. Oznacza to, że twórcy dostosowują się do potrzeb swoich odbiorców, opracowując hasła, które nie występują w tradycyjnych słownikach. Z drugiej strony, pomijają definicję oczywistych haseł, jak stół czy samochód, których objaśnienie można znaleźć w każdym słowniku języka polskiego.

„Na życzenie internautów opracowaliśmy już m.in. takie hasła, jak orteza, derby (z rozbudowanymi informacjami poprawnościowymi), uniwerbizm, Kaspersky, lajk, affluenza i spoiler” – wymienia Szałkiewicz.

Ponadto w „Dobrym Słowniku” można znaleźć przykłady użycia wyrazów dobierane wyłącznie z autentycznych tekstów, związki frazeologiczne czy wyszukiwarkę po przybliżonej wymowie wyrazów.

Dzieło językowych „trzech muszkieterów” ma też służyć, jako pogotowie językowe. Według twórców – różni się ono znacznie od innych istniejących już tego typu pomocy w Internecie, np. znanej poradni językowej PWN: http://sjp.pwn.pl/poradnia.

„Nasi abonenci mają pulę pytań, którą mogą dysponować w danym miesiącu dowolnie, co oznacza, że mogą zadać pytanie, kiedy tylko chcą. Gwarantujemy udzielenie odpowiedzi najpóźniej w ciągu 48 godzin” – twierdzi Szałkiewicz.

Jak dodaje, redaktorzy otrzymują liczne pytania od odbiorców. Wiele z wątpliwości dotyczy interpunkcji lub tego, czy należy pisać dany wyraz łącznie czy osobno.

„Wynika to zapewne z tego, że trudno znaleźć coś na ten temat w poradnikach językowych czy Internecie; mam na myśli nie ogólne reguły, lecz bardziej skomplikowane przypadki” - zauważa Szałkiewicz.

Serwis internetowy „Dobry słownik” w początkowej wersji ruszył ponad rok temu, jednak – jak zapewnia trójka założycieli - jest on stale rozwijany i udoskonalany.

Niektóre funkcje „Dobrego Słownika” są bezpłatne, ale pełny dostęp do niego wymaga od użytkownika wykupienia abonamentu. „Muszkieterowie muszą przecież z czegoś żyć, by móc walczyć i nie paść z głodu” – wyjaśniają żartobliwie autorzy.

Wszyscy zarejestrowani użytkownicy otrzymują krótki poradnik o sekretach lepszego pisania, a także – mogą korzystać z porad zamieszczanych regularnie na blogu. Czytelnicy bloga Dobrego Słownika mogą dowiedzieć się, co naprawdę może znaczyć słynne zdanie Mikołaja Reja „Polacy nie gęsi … ”, a także – poznać „7 faktów o słownikach, których nie powie Ci wydawca”.

I jeszcze jedno: wpisy na blogu pokazują, że – oprócz kompetencji językowych – trójka redaktorów posiadła sztukę ciętego i często dowcipnego ripostowania.

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Łucyk

szl/ mki/

Copyright © Fundacja PAP 2019