22.10.2019
PL EN
24.11.2015 aktualizacja 24.11.2015

Lasery usuną tatuaże i przebarwienia skóry

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Oparty na pikosekundowych laserach system do usuwania tatuaży opracowała w Dolinie Krzemowej spółka współzałożona przez Jerzego Orkiszewskiego, absolwenta Politechniki Warszawskiej, prezydenta Polsko-Amerykańskiej Rady Współpracy (USPTC). Lasery o krótkim impulsie pozwalają pozbyć się nie tylko niechcianych ozdób, ale również poważnych problemów dermatologicznych, jakie stanowią różnego rodzaju przebarwienia.

„Tatuaże są niezwykle popularne wśród osób w wieku 20–30 lat, tak w Stanach Zjednoczonych, jak i w Polsce. Ale część tatuaży jest później opłakiwana i trzeba je usunąć. Do niedawna wszelkie metody poza zabiegami chirurgicznymi było mało skuteczne. My weszliśmy na rynek z bardzo silnymi laserami o krótkim impulsie, są to tzw. lasery pikosekundowe. Mamy bardzo dobre wyniki w usuwaniu tatuaży, ale również w walce z problemami pigmentacyjnymi. Nasz system pozwala na usuwanie przebarwień sztucznych, ale i naturalnych, jakie powstają np. pod wpływem działania promieni słonecznych” - mówi PAP Orkiszewski.

Inżynier projektuje sprzęt medyczny. Prowadzi zespół B+R w publicznej firmie w Kalifornii, która projektuje sprzęt laserowy do dermatologii. Absolwent Politechniki Warszawskiej tłumaczy, że urządzenia oparte na laserach wykorzystywane są zarówno w dermatologii medycznej, jak i kosmetycznej. Wcześniej, przez lata zajmował się zastosowaniem laserów w okulistyce (w leczeniu schorzeń rogówki, siatkówki i leczenia krótkowzroczności, dalekowzroczności, jaskry) i w urologii. Współpracował z polskimi ośrodkami akademickimi w Katowicach, Bydgoszczy i Warszawie.

Jego zdaniem bardzo trudno jest wejść z nowymi urządzeniami na rynek sprzętu medycznego. Mnóstwo sprzętu, który w zasadzie się nie psuje, jest w posiadaniu lekarzy. Mimo to jego firmie udało się skomercjalizować urządzenia laserowe do zastosowań dermatologicznych. Lasery i systemy nimi sterujące, które buduje spółka Cutera notowana na NASDAQ, sprzedają się na całym świecie, również w Polsce. W Europie znajdują się liczne biura serwisowo- handlowe firmy, większość sprzętu sprzedawana jest w USA i w Azji, głównie w Japonii i Korei.

Orkiszewski został wpisany do Złotej Księgi Absolwentów Politechniki Warszawskiej. Uroczystość odbyła się 16 listopada. Wyróżniony absolwent w rozmowie z PAP potwierdził swoją gotowość do wsparcia projektu mentoringu, czyli wspierania najzdolniejszych studentów przez osoby doświadczone w łączeniu dorobku naukowego, badań stosowanych i biznesu.

„Jestem pracownikiem przemysłowym, a nie naukowym, ale mam ponad 30 lat doświadczenia w prowadzeniu badań związanych z wykorzystaniem w przemyśle laserów, z systemami sterującymi tymi laserami i z projektowaniem sprzętu medycznego. Mogę zatem wnieść praktyczną wiedzę do edukacji przyszłych specjalistów. Relacja człowieka bardziej doświadczonego z młodszym studentem jest powszechnie znana. W program mentoringu powinni włączyć się ludzie, którzy są docenieni na politechnice i mają swój wkład w historię i renomę uczelni” - powiedział inżynier.

Orkiszewski podkreśla, że w Dolinie Krzemowej, gdzie mieszka i pracuje, wszyscy jego współpracownicy wiedzą skąd pochodzi i jaką uczelnię skończył. „Wykształcenie, które odebrałem pozwoliło mi na wszechstronny rozwój. Zawdzięczam to ludziom, których spotkałem w procesie swojej edukacji. Kończyłem mechanikę precyzyjną, obecnie jest to Wydział Mechatroniki. Studiowałem inżynierię biomedyczną, moim profesorem był Grzegorz Pawlicki prezes Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Politechniki Warszawskiej. Mój drugi mentor to prof. Tadeusz Pałko. Oni i program przez nich stworzony dał mi szerokie podstawy do dalszego rozwoju” - wspomina.

Prezydent USPTC aktywnie udziela się, organizując kontakty z uczelniami polskimi a Uniwersytetem Stanforda. We współpracy z Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oraz Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego uczestniczy w programie Top 500 Innovators – jego organizacja gościła już niemal 500 studentów w Kalifornii. USPTC prowadzi też program Polish Innovation Hub stworzony dla młodych start-upów, których założyciele chcą globalizować działalność, przyjechać do Stanów i spróbować swoich sił na rynku amerykańskim, w zdobyciu venture capital. Teraz szansę na wyjazd w ramach stażu mają studenci Politechniki Warszawskiej.

„Oczekiwałabym współpracy ze studentami z wydziału inżynierii biomedycznej albo z wydziału elektroniki, którzy byliby zainteresowani projektowaniem sprzętu medycznego, a jeszcze lepiej opartego o lasery. Będę szukał przede wszystkim dobrych chęci. Bo mentoring działa tylko wtedy, kiedy obie strony są tym zainteresowane. Wiele lat temu, kiedy studiowałem na Politechnice, byłem na indywidualnym toku studiów. To układ analogiczny do mentoringu, relacja między pracownikiem naukowym i studentem, który sam się na taki tryb nauki zdecydował. Było nas kilku, w moim przypadku to bardzo dobrze zadziałało. Gdybym mógł się zrewanżować i wnieść coś do rozwoju zawodowego młodych ludzi, to zrobię to z wielką przyjemnością” - deklaruje „złoty” absolwent.

Orkiszewski zapewnia, że dla wybranych studentów może być dostępny telekonferencyjnie i podczas pobytu. W ten sposób może konsultować wybrane kwestie poruszane w pracach magisterskich lub licencjackich. Wszystkim studentom, nie tylko tym, którzy zostaną objęci programem mentoringu, przedsiębiorca radzi, żeby przygotowali się na to, aby po studiach nadal się kształcić.

„Od absolwentów, którzy potencjalnie przyjdą do nas do pracy, nie oczekuję wyłącznie wiedzy akademickiej. I tak będą musieli od początku nauczyć się tego, co robi moja czy inna firma. Powinni być wszechstronni, świadomi, że muszą się rozwijać i uczyć przez całą karierę” - podsumowuje rozmówca PAP.

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

kol/ mki/

Copyright © Fundacja PAP 2019