Strona główna Aktualności
Społeczeństwo

Ciemna liczba, czyli czego nie ma w policyjnych statystykach

30.01.2016 Społeczeństwo

Fot. Fotolia

Badania kryminalistyczne wskazują, że bardzo duża część przestępstw w Polsce nie jest wykrywana lub błędnie się je klasyfikuje. Do tzw. ciemnej liczby zdarzeń kryminalnych zalicza się między innymi przypadki tzw. zgonów autoerotycznych, które poddał niedawno analizie interdyscyplinarny zespół badawczy w Krakowie.

Jak tłumaczy w rozmowie z PAP kryminalistyk dr Joanna Stojer-Polańska, nie sposób określić dokładnie rzeczywistej liczby przestępstw w naszym kraju, gdyż wiele z nich nie staje się w ogóle przedmiotem postępowania policji. Co za tym idzie – próżno ich szukać w policyjnych kartotekach. Zdarzenia takie należą do kategorii tzw. ciemnej liczby zdarzeń kryminalnych.

"Niektórzy specjaliści szacują, że ciemna liczba przestępstw przewyższa dwukrotnie czy nawet trzykrotnie oficjalne dane" - zauważa Stojer-Polańska. Mowa tu o zdarzeniach wszelkiego rodzaju - od drobnych kradzieży i gwałtów po zabójstwa, samobójstwa czy zaginięcia osób.

Dlaczego organy ścigania nie podejmują dochodzenia w takich przypadkach? Mogą za tym stać rozmaite pobudki, np. polityczne. Najczęściej jednak przyczyną jest to, że poszkodowany nie zgłosił danego przestępstwa. W tej ostatniej sytuacji w grę wchodzi często to, że ofiary lub ich bliscy obawiają się ujawnienia danej sprawy.

"Ludzie się wstydzą i boją albo też błędnie myślą, że dany czyn przestępczy - jak przemoc w rodzinie - jest czymś normalnym. To wszystko powoduje, że nie zgłaszają na policję przestępstw" - zaznacza badaczka, wykładowca na kierunku psychokryminalistyka na Uniwersytecie SWPS w Katowicach.

Zdarza się, że choć policja prowadzi śledztwo w danej sprawie, to błędnie klasyfikuje dany wypadek.

Powodem może być to, że np. zabójca upozorował samobójstwo albo nieszczęśliwy wypadek i próbował zmylić w ten sposób organy ścigania. Prawdziwe wyjaśnienie przestępstwa może wyjść na jaw w wiele lat po przestępstwie. Tymczasem skala błędnie wyjaśnionych przestępstw jest znacząca.

Badaniem spraw kryminalnych z zakresu ciemnej liczby zajmuje się nieformalny interdyscyplinarny zespół w Krakowie z udziałem dr Stojer-Polańskiej. W skład grupy wchodzą: medyk sądowy z Collegium Medicum UJ, policjant z tzw. Archiwum X (Wydział Kryminalny Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie), krakowscy strażacy i biegli sądowi różnych specjalności. Ekipa publikuje m.in. o samobójstwach, zaginięciach osób, a także o poszukiwaniach zwłok.

Do przypadków, analizowanych przez ten zespół, należą także tzw. zgony autoerotyczne. Rozumie się przez nie przypadki, w których ktoś ponosi śmierć w wyniku uprawiania niebezpiecznych zabaw autoerotycznych. Najczęściej takie praktyki mają postać podduszania się (przy użyciu obroży lub sznura na szyi czy innych akcesoriów), co w zamyśle danej osoby ma wywołać podniecenie seksualne. Może to jednak prowadzić do samookaleczenia się lub nawet śmierci przez uduszenie. Krakowscy eksperci przytaczają przykład takiego tragicznego zdarzenia w 2011 roku, które miało miejsce w jednej z małopolskich wsi.

Ponieważ zgony autoerotyczne są społecznie wstydliwe, zdarza się, że rodziny ofiar starają się tuszować ślady, wskazujące na seksualny charakter wypadku.

"W efekcie organy ścigania mogą dojść do błędnego wniosku, że śmierć nastąpiła w wyniku samobójstwa, a nie - jak stało się naprawdę - że był to nieszczęśliwy w skutkach efekt zabawy autoerotycznej" - wyjaśnia badaczka.

Dodaje, że choć zgony wspomnianego rodzaju są w Polsce rzadkie, to należy o nich głośno mówić. "Ważne jest, żeby ostrzegać młode osoby, które naśladują zabawy erotyczne obecne coraz częściej w internecie, że tego typu gry - tym bardziej, że uprawiane samotnie i w tajemnicy przed innymi - mogą się kończyć tragicznie" - podkreśla.

Więcej o badaniach krakowskiego zespołu i tzw. ciemnej liczbie przestępstw można przeczytać w artykule "Śmierć w wyniku czynności autoerotycznych – aspekty kryminalistyczne, prawne, sądowo-lekarskie oraz psychologiczne”.

PAP - Nauka w Polsce

szl/ agt/
 

Fot. Fotolia

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Skrawki z pradziejów Nowej Huty Skrawki z pradziejów Nowej Huty

Czym jest "archeologiczne UFO"? Dlaczego średniowieczne arabskie monety znajdowane w Polsce można określić mianem "euro"? Jak wyglądały domy pierwszych Słowian? - na te i wiele innych pytań odpowiada książka "Prastara Nowa Huta" autorstwa archeologa, dr. Jacka Górskiego.

Więcej

Myśl na dziś

Im mniej człowiek wie, tym łatwiej mu żyć. Wiedza daje mu wolność, ale unieszczęśliwia.
Erich Maria Remarque

Nasz blog

"Inferno": Herzog szuka ludzkiego odbicia w głębi wulkanów "Inferno": Herzog szuka ludzkiego odbicia w głębi wulkanów

Szkoda, żeby "Inferno" przeszedł bez echa. To nie jest zwykły film dokumentalny o wulkanach. To dokument Wernera Herzoga. Można być więc pewnym, że kiedy Herzog zagląda w głąb wulkanu, to znajdzie w nim nie tylko lawę, ale i odbicia tych, którzy zaglądają tam razem z nim,

Więcej

Tagi

-->