Strona główna Aktualności
Społeczeństwo

Równouprawniona innowacyjność – wzorem Norwegii

02.03.2016 Społeczeństwo

Fot. Fotolia

Czy norweskie wzorce w polityce równościowej mogą pomóc w lepszym wykorzystaniu talentów kobiet i mężczyzn w procesach innowacji? Badania pod hasłem „Innovative gender” prowadzą wspólnie Ostfold University College w Norwegii oraz dwie polskie uczelnie - Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Warszawski.

Norwegia jest jednym z pionierów realizacji programów równościowych. Pojęcie gender odnosi się głównie do równości płci. Nie neguje jednak różnic między kobietami i mężczyznami ani samego znaczenia płci biologicznej. Równość nie oznacza zatem ujednolicenia, ale równe prawo kobiet i mężczyzn do twórczego wykorzystania swoich naturalnych lub kulturowo ukształtowanych cech.

 

Występowanie tych różnic nie podlega dyskusji. Nie należy zastanawiać się, jak je zacierać, ale jak wykorzystać odmienne zdolności, cechy i umiejętności kobiet i mężczyzn w interdyscyplinarnych zespołach innowacyjnych. Międzyuczelniana grupa badaczy analizuje kreatywność mężczyzn i kobiet w szeroko rozumianym procesie innowacji prowadzącym do postępu społeczno-ekonomicznego.

 

„Żeby w ogóle dojść do innowacji, trzeba, żeby jak najwięcej osób pracowało, wtedy dobrze wykorzystuje się zasoby intelektualne. Kraje skandynawskie pod tym względem przodują w Europie. Wskaźnik zatrudnienia mężczyzn wynosi tu 90 proc., a kobiet 80 proc. W Polsce te odsetki są o 15-20 proc. niższe” - szacuje prof. Danuta Tomczak z uniwersytetu w Norwegii.

 

Jak tłumaczy, warunkiem dobrego wykorzystania potencjału społecznego jest stworzenie kobietom równych szans poprzez system opieki nad dziećmi i seniorami. W krajach skandynawskich rodzina ma prawo do miejsca w przedszkolu dla dziecka od pierwszego do szóstego roku życia, kobieta ma wybór między pracą a pozostaniem w domu. Nie ma niebezpieczeństwa, że nie wróci do pracy po urodzeniu dziecka, czy z tego powodu, że będzie opiekować się rodzicami w podeszłym wieku. W Norwegii mężczyźni i kobiety mogą dzielić między siebie urlop rodzicielski poza sześcioma tygodniami po porodzie, które są przypisane matce. To umożliwia kobietom równoprawne uczestniczenie w rynku pracy.

 

Równe traktowanie kobiet i mężczyzn na tym rynku pozwala na lepsze wykorzystanie zdolności i talentów pracowników obu płci w procesach innowacyjnych. Norwegowie wychodzą z założenia, że kobiety i mężczyźni powinni być razem w mieszanych zespołach zadaniowych, w ciałach decyzyjnych w polityce, biznesie i kulturze. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety reprezentują różne osobowości i cechy charakteru. Decyzje podjęte przez monokultury - tylko mężczyzn albo tylko kobiet – są nieoptymalne. Nie wynikają bowiem z różnorodności poglądów. W spółkach, gdzie tworzone są mieszane zespoły decyzyjne, w dłuższym okresie wyniki finansowe są lepsze.

 

Zdaniem prof. Tomczak, ważne jest, żeby w parlamencie i w rządzie również były grupy mieszane. To można zrobić albo drogą motywowania, albo przepisów. W 1973 r. zalecono na listach wyborczych system suwaka – naprzemiennie widniały na nich kobiety i mężczyźni. W niektórych partiach także jest to przestrzegane i choć jest obowiązkowe, to w praktyce sprawdzone i uznane za korzystne.

 

W biznesie norweskim w dalszym ciągu jest kobiet mniej, mimo że w radach nadzorczych spółek publicznych wprowadzono w 2003 r. kwoty kobiet na poziomie 40 proc. Ostateczną sankcją za niewypełnienie tych wymogów może być rozwiązanie spółki. Debata społeczna na temat zwiększenia udziału kobiet w gremiach decyzyjnych w biznesie rozpoczęła się w Norwegii w latach 90. dwudziestego wieku. Zanim powstały regulacje kwotowe, udział kobiet w radach nadzorczych spółek publicznych wynosił 6 proc. Obecnie - 41 proc. W publicznych firmach odsetek kobiet wśród prezesów zarządów to jedynie 13 proc., a więc najwyższe stanowiska są nadal zdominowane przez mężczyzn.

 

„Dla nas istotny jest wymiar innowacyjno-społeczny. Partie polityczne w Norwegii przejmują dobre praktyki, ale podobne przykłady są widoczne w innych dziedzinach. W Stanach Zjednoczonych poszukiwanie nadzwyczajnych korzyści ekonomicznych podjęły kancelarie prawnicze. Zatrudniają one coraz więcej absolwentek prawa proponując im partnerstwo. Robią to bez odgórnych równościowych regulacji. Bo to się opłaca... - mówi kierująca projektem InnoGend prof. Ewa Okoń-Horodyńska z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

 

Profesor Horodyńska tłumaczy, że w kancelariach docenione zostały wyjątkowe cechy kobiet. Lepsze umiejętności werbalne, czyli zakres słownictwa, płynność mowy, i parawerbalne - spokój, uśmiech, brak wulgaryzmów, spolegliwość – zapewniają kobietom im przewagi komunikacyjne. Nie bez znaczenia jest także spostrzegawczość, intuicja i empatia.

 

„Są też przykłady niezłych kobiecych karier w korporacjach technologicznych, jak Facebook, Yahoo, IBM, Hewlett-Packard, Cisco. Kobiety doskonale radzą sobie w firmach farmaceutycznych i medycznych (spersonalizowana medycyna, okulistyka), w sektorze tzw. life science, w design, firmach PR, a w Polsce mamy też najwyższe kariery w polityce” - wylicza kierowniczka projektu.

 

Jak zauważa prof. Tomczak, dzięki temu, że dla kobiet zniknął szklany sufit w naukach medycznych, powoli rozwijają się niezauważane dotąd obszary wiedzy o zdrowiu człowieka. W medycynie preferowane są operacje serca, a nie choroby typowo żeńskie, jak uszkodzenia kręgosłupa. Nie wszyscy wiedzą, że objawy zawału serca są różne u kobiet i mężczyzn. Zdaniem uczonej, najwyższy czas, aby się tym zająć.

 

„Przez długi czas eksperymenty na zwierzętach przeprowadzane były wyłącznie na samcach. Aktywne lekarki wymusiły, że powinien być wymóg, żeby badać samice i samce i okazało się, że pojawiły się różnice w wynikach eksperymentów medycznych. A przecież równość szans polega na tym, żeby zapewnić równą opiekę i ochronę zdrowia. Również w badaniach okresowych powinny być uwzględnione różnice, jakie występują między płciami ze względu na różne problemy zdrowotne” - mówi profesor.

 

Badaczki zrzeszone w projekcie finansowanym ze środków Mechanizmu Norweskiego za pośrednictwem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju zgadzają się, że korzyści z równouprawnienia kobiet w procesach decyzyjnych i działaniach zespołów kreatywnych są nie do przecenienia. Dlatego zwracają uwagę na wzorce norweskie, które wdrażane są na każdym poziomie gospodarki i społeczeństwa.

 

„Dotąd jeszcze nie zdarzyło się to w Polsce, ale w Norwegii minister poszła na roczny urlop macierzyński. W ministerstwie znalazła się osoba, która mogła ją zastąpić. Inna minister, która miała małe dziecko, mogła je karmić w domu podczas przerwy w pracy i bez problemu wracać do swoich obowiązków. Duża liczba kobiet w rządze tak zorganizowała pracę ministerstw, że – poza sytuacjami nieprzewidzianymi i kryzysowymi – żadne planowe spotkania nie odbywały się po godzinie 16.00” - wylicza prof. Tomczak. Przypomina też o minister zajmującej się m.in. kwestią ropy naftowej, która była samotną matką i wybrała się do Arabii Saudyjskiej z oficjalną wizytą z małym synkiem na ręku. Zapewniła, że Norwegowie traktują takie praktyki jak coś całkowicie naturalnego.

 

„We wspólnym projekcie badawczym staramy się wykazać, że gdyby wszyscy wykorzystywali w większym stopniu swoje talenty, zdolności, umiejętności wiedzę i kompetencje w dobrze zorganizowanych i opłacanych zespołach, to musi się to przełożyć na wyższą innowacyjność i ostatecznie lepszy poziom życia. Patrzymy na model norweski, bo tam są rozwiązania instytucjonalne, które pozwalają kobietom łączyć rolę matki z życiem zawodowym, nauką, innowacjami, aktywnością polityczną i zasiadaniem w zarządach spółek biznesowych. To najlepszy model, jaki mamy do naśladowania” - podsumowuje prof. Barbara Liberda z Uniwersytetu Warszawskiego.

 

***Prof. Danuta Tomczak wygłosiła wykład pt.: „Innovative gender – the equality policy setbacks and outcomes” podczas konferencji projektowej na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.

 

PAP – Nauka w Polsce, Karolina Olszewska

 

kol/ ula/

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

"W poszukiwaniu zera": O historyku nauki, który szukał niczego "W poszukiwaniu zera": O historyku nauki, który szukał niczego

Zero to nic takiego? Niekoniecznie. Dla niektórych stanowi sens życia. Amir D. Aczel spędził wiele lat na poszukiwaniu, skąd się w kulturze zachodu wzięła ta cyfra. Bo okazuje się, że wcale nie było to takie oczywiste.

Więcej

Myśl na dziś

Człowiek lubiący się kształcić, nigdy nie jest bezczynny.
Monteskiusz

Nasz blog

Czytałam o tym w prasie, więc wiem lepiej niż ekspert? Czytałam o tym w prasie, więc wiem lepiej niż ekspert?

Popularyzacja nauki wiąże się z pewną konwencją. Elementami tej konwencji jest m.in. upraszczanie informacji i ubieranie ich w opowieść. Warto o tym pamiętać, kiedy wydaje się nam, że kiedy przeczytamy o czymś artykuł w prasie, to znamy się na tym temacie lepiej niż eksperci.

Więcej

Tagi

-->