20.06.2019
PL EN
09.03.2016 aktualizacja 09.03.2016

Foka na plaży potrzebuje spokoju

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Omułek, Ostoja, Okrzemka i Oceanografia to focze szczenięta, które w tym roku urodziły się w helskim fokarium. Jednak już wkrótce młode foki mogą pojawić się na polskich plażach. Jeśli znajdziemy taką fokę, zapewnijmy jej spokój, a każdą obserwację zgłośmy Błękitnego Patrolu WWF i Stacji Morskiej w Helu - apelują ekolodzy.

Młode foki przychodzą na świat na przełomie lutego i marca. W każdym miocie jest tylko jedno młode. Małe foki ważą od 9 do 15 kilogramów i są pokryte gęstym, białym futrem zwanym lanugo, które zrzucają po kilku tygodniach. Przez pierwsze trzy tygodnie życia focze szczenięta przebywają na lądzie lub lodzie pod troskliwą opieką matki. Po opuszczeniu przez matkę, wiedzione głodem i instynktem ruszają do morza, w poszukiwaniu pokarmu.

"Co roku Błękitny Patrol WWF otrzymuje zgłoszenia o małych fokach na plaży. Nasi wolontariusze zjawiają się na miejscu i zabezpieczają teren wokół malucha, tak, aby nikt nie niepokoił zwierzęcia. Po konsultacji ze Stacją Morską w Helu zapada decyzja o dalszych losach szczenięcia, które może wymagać pomocy i rehabilitacji. Dlatego w przypadku każdej obserwacji apelujemy o jak najszybszy telefon do Błękitnego Patrolu WWF - numer 795 536 009 lub Stacji Morskiej - 601 889 940" – mówi Monika Łaskawska-Wolszczak z WWF Polska.

Nie wszystkie szczenięta wymagają pomocy. Te w dobrej kondycji nie muszą być poddawane rehabilitacji. W przypadku takich osobników, Błękitny Patrol WWF monitoruje miejsca ich odpoczynku. W ubiegłym roku zostały odnotowane 22 obserwacje foczych maluchów, ale rehabilitacji wymagało zaledwie sześć fok szarych.

"Zachowują się typowo dla wszystkich dzieci – są nieświadome niebezpieczeństw, z tego powodu często ufne w stosunku do człowieka, eksplorują teren w poszukiwaniu dogodnych dla siebie miejsc" – tłumaczy dr Iwona Pawliczka z Stacji Morskiej Instytutu Oceanografii Uniwersytetu Gdańskiego.

Jak przypomina, w każdym przypadku powinno się bezwzględnie zapewnić im spokój, zachować dystans tak, aby nie płoszyć zwierzęcia i dać mu szansę na odpoczynek na lądzie po pierwszych wyczerpujących próbach pływania, nurkowania i poszukiwania pożywienia.

"Zdarza się, że małe foczę wyrusza na pierwszą kąpiel zbyt wcześnie i gubi drogę powrotną do swojej mamy. Wtedy wychodzi na brzeg w zupełnie nieznanym sobie miejscu i jeszcze niesamodzielne potrzebuje pomocy człowieka, aby przeżyć. Dlatego bardzo ważna jest ocena stanu małej foczki jeszcze na plaży, aby zminimalizować kontakt z człowiekiem i jeśli rehabilitacja nie jest niezbędna pozwolić jej samodzielnie uczyć się życia w swoim środowisku"- dodaje dr Pawliczka.

Należy też pamiętać, że napotkany przez nas samotny maluch na plaży nie musi oznaczać braku mamy. Może być tak, że samica, spłoszona obecnością człowieka jest w pobliżu, oczekuje aż zagrożenie minie. "Dlatego najważniejsze jest zachowanie podstawowej zasady: nie płoszymy i nie niepokoimy, obserwujemy z daleka, aż do czasu pojawienia się Błękitnego Patrolu WWF lub Stacji Morskiej, staramy się zagwarantować spokój szczenięciu" - apeluje organizacja ekologiczna WWF Polska.

Na razie liczba fok szarych w Bałtyku rośnie. W XIX wieku w Bałtyku było ich ok. 90-100 tys. oraz 200 tys. fok obrączkowanych. Na przełomie lat 70. i 80. XX w. fok szarych było tylko 3-4 tys. Dziś mamy około 24 tys. fok szarych i tylko około 8 tys. obrączkowanych. Najrzadsze są jednak foki pospolite. Mamy ich w Bałtyku ok. 600-700 sztuk.

PAP - Nauka w Polsce

ekr/ mki/

Copyright © Fundacja PAP 2019