12.12.2017
PL EN
17.05.2017 aktualizacja 17.05.2017

Gowin: odmowa udziału w obronie doktoratu to nadużycie

Odmowa udziału w obronie pracy doktoranta prof. Lecha Morawskiego jest nadużyciem wolności akademickiej - ocenił w środę wicepremier, minister nauki i szkolnictwa Jarosław Gowin. Liczę na to, że władze uniwersytetu zareagują w sposób zdecydowany - dodał.

Gowin odniósł się do informacji o tym, że władze Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu odwołały zaplanowaną na poniedziałek obronę doktoratu Tymoteusza Marca, którego promotorem jest prof. Morawski. Decyzję wytłumaczono obawą o brak kworum - część członków komisji przez swoją nieobecność chciała zaprotestować przeciwko wypowiedziom Morawskiego, który w maju podczas konferencji na uniwersytecie w Oksfordzie mówił o rzekomej korupcji w Sądzie Najwyższym i Trybunale Konstytucyjnym. Jednocześnie władze wydziału zapowiedziały, że odwołana obrona pracy doktoranta prof. Morawskiego odbędzie się we wrześniu.

Gowin, pytany w środę TVN24, co zamierza zrobić po tym, co stało się w Toruniu, odpowiedział: "Najpierw zdefiniujmy, co się stało. Po kontrowersyjnych, moim zdaniem bardzo nieprzemyślanych, słowach pana prof. Morawskiego - środowiska akademickie jego macierzystej uczelni, czyli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, zareagowało na dwa sposoby - jeden wydaje mi się uprawniony, jeżeli rada wydziału, nie zgadzając się ze słowami profesora, odcina się, wydaje oświadczenie potępiające tę wypowiedź, to to się mieści w kanonie wolności akademickiej. Natomiast jeżeli ofiarą tego całego sporu politycznego pada doktorant, bo nagle część członków komisji odmawia udziału w obronie zapowiedzianej następnego dnia, pracy pozytywnie ocenionej przez obu recenzentów, to moim zdaniem to jest nadużycie wolności akademickiej i liczę na to, że władze uniwersytetu zareagują w sposób zdecydowany".

Dopytywany o to, na co liczy ze strony uczelni, odpowiedział: "Po pierwsze, ta obrona powinna się odbyć bezzwłocznie, a nie dopiero po wakacjach, przecież to jest ludzkie życie, to jest młody człowiek, którego na początku drogi naukowej traktuje się w sposób niesprawiedliwy, traktuje się go jako instrument do rozgrywek politycznych".

"Chcę powiedzieć, że ja na samym początku, kiedy zostałem ministrem, postawiłem taką ścianę ogniową między światem akademickim a polityką - nie ma ze strony rządu żadnych form upolityczniania uczelni, niestety takie formy, takie upolitycznienie pojawia się po stronie naszych oponentów" - zaznaczył Gowin.

Szef resortu nauki podkreślił, że "wypowiedzi pana profesora Morawskiego nie rozumie i nie zamierza jej bronić". Jak mówił, jest to "wybitny profesor", ale popełnił "wybitne faux pas".

"Temu młodemu człowiekowi wyrządzona została krzywda, oczekuję, że ci, którzy tej krzywdy się dopuścili, będą próbowali ją naprawić. Jeżeli nie, są jeszcze rzecznicy dyscyplinarni na uczelniach - to będzie test dla środowiska akademickiego, czy ono potrafi reagować ponad podziałami politycznymi na tego typu sytuacje - ocenił Gowin.

Portal Onet.pl napisał w ubiegły czwartek, że sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Morawski był gościem konferencji "The Polish constitutional crisis and institutional self-defence" (Polski kryzys konstytucyjny a samoobrona instytucji), która odbyła się we wtorek 9 maja na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Oksfordzie.

Według Onet.pl Morawski mówił, że "czołowi polscy politycy są skorumpowani". "Sędziowie są skorumpowani, włącznie z członkami Trybunału Konstytucyjnego i sędziami Sądu Najwyższego. Możemy pokazać bezdyskusyjne dowody" - przytacza Onet wypowiedź Morawskiego. Portal napisał też m.in., że Morawski przekonywał, iż obecne reformy służą zwalczaniu panoszącej się korupcji oraz zadeklarował, że podczas dyskusji prezentuje stanowisko "tak krytykowanego" rządu. Według Onet.pl swą deklaracją o reprezentowaniu rządu Morawski wprawił w osłupienie słuchaczy oraz że powiedział też, iż "to iluzja, że są apolityczni, neutralni sędziowie".

PAP - Nauka w Polsce

ksi/ karo/

Partnerzy

Copyright © Fundacja PAP 2017