Strona główna Aktualności
Historia i kultura

W grobowcu faraona archeolog bada wpisy... starożytnych turystów

14.06.2017 Archeologia, Historia i kultura

Polacy w trakcie wykonywania dokumentacji ścian grobowca Ramzesa VI. Fot. M. Bogacki

Grobowiec Ramzesa VI w egipskiej Dolinie Królów już w starożytnych odwiedzali turyści, którzy podpisywali się imieniem i wymieniali uwagi, przypominające dyskusje na Facebooku czy forach turystycznych. Ściany grobowca "przemówiły" dzięki badaniom prof. Adama Łukaszewicza z UW.

"Odwiedziłem i nic mi się nie spodobało oprócz sarkofagu!"; "Podziwiałem!"; "Nie potrafię odczytać hieroglifów!" - to tylko niektóre z napisów, jakie odczytali polscy naukowcy pracujący wewnątrz grobowca faraona egipskiego Ramzesa VI w Dolinie Królów.

 

Wszystkie wykonali turyści, którzy odwiedzili to miejsce około dwóch tysięcy lat temu!

 

Dolina Królów w Górnym Egipcie to jedna z głównych atrakcji turystycznych tego kraju, obok piramid w Gizie. W wydrążonych w skałach grobowcach spoczęła większość faraonów z XVIII-XX dynastii, czyli władających od ok. 1550 do 1069 r. p.n.e. Najsłynniejszym faraonem pochowanym w tym miejscu jest Tutanchamon, którego grobowiec odkryto w 1922 r.

 

"Dolina Królów była celem wycieczek już w starożytności. Tak jak dziś turyści często podpisywali się w odwiedzanych miejscach. Wśród ponad sześćdziesięciu grobowców w tej okolicy, co najmniej w dziesięciu znajdują się napisy wykonane już przez starożytnych podróżników" - opowiada PAP archeolog i papirolog z Instytutu Archeologii UW, prof. Adam Łukaszewicz.

 

Celem misji kierowanej przez naukowca jest grobowiec Ramzesa VI - miejsce, które w skali całej Doliny Królów jest wyjątkowo bogate w ślady obecności dawnych zwiedzających. W podłużnym, ponad stumetrowym grobowcu wykutym głęboko w skałach polski naukowiec naliczył ponad tysiąc zapisków.

 

"Największa liczba napisów pochodzi z okresu grecko-rzymskiego, czyli począwszy od czasów podboju Egiptu przez Aleksandra Wielkiego do podziału Cesarstwa Rzymskiego pod k. IV w." - mówi prof. Łukaszewicz.

 

Najczęściej są to starożytne odpowiedniki wpisów w stylu "tu byłem - Jan Kowalski", czyli zapisane po grecku - lub rzadziej, po łacinie - imiona osób, które odwiedziły grobowiec. Można je dostrzec w różnych miejscach grobowca, czasem nawet w bardzo wysokich partiach kilkumetrowych ścian. "Nie znaczy to jednak, że starożytni turyści byli zaopatrzeni w drabiny. Przez długi czas korytarze grobowca były częściowo zasypane piaskiem, po którym stąpano. Pierwsi z nich, chcąc wejść do grobowca, zapewne musieli się tam wręcz wczołgiwać, dlatego napisy znajdują się tuż przy suficie" - dodaje profesor.

 

Do dzisiaj w grobowcu świetnie zachowały się oryginalne zdobienia w postaci świętych wyobrażeń, pochodzących m.in. z Księgi Bram czy Księgi Jaskiń. Są to jedne z ważniejszych tekstów pogrzebowych, które znajdujemy na ścianach grobowców w starożytnym Egipcie.

 

"Odwiedzający grób starali się umieszczać swoje podpisy, nie niszcząc wcześniejszych zdobień. Czasem robili to w sposób bardzo przemyślany – np. wpisywali swoje imiona w środek dysku słonecznego, który symbolizował jednego z bogów" - mówi archeolog.

 

Oprócz swojego imienia starożytni turyści często dopisywali również miejsce pochodzenia czy zawód, którym się trudnili. Sporadycznie zdarzają się dłuższe teksty, w tym poetyckie. Dzięki temu wiadomo, że ponad 2 tys. lat temu grobowiec odwiedzali zarówno mieszkańcy Egiptu, jak również krajów ościennych. Byli wśród nich lekarze czy filozofowie różnych szkół - cyników i platoników.

 

"W tym gronie są też osoby bardzo wysoko postawione w hierarchii społecznej - w tym prefekci Egiptu, czyli osoby, które w czasach rzymskich władały tym krajem w imieniu cesarza. Są też namiestnicy różnych części kraju" - wylicza prof. Łukaszewicz.

 

Wśród bardziej znanych obcokrajowców, którzy zaznaczyli swoją wizytę w grobowcu, był armeński książę Chosroes (IV w.).

 

Naukowców zainteresowała też sygnatura Amrosa. "W ten sposób po grecku odnotował swoją obecność w grobowcu w VII w. sam arabski zdobywca Egiptu - Amr Ibn al-As. To jedna z największych inskrypcji wykonanych przez osoby zwiedzające grobowiec Ramzesa VI. Litery mają ok. 25 cm wysokości" - dodaje prof. Łukaszewicz. Ale grób odwiedzały też mniej znane osoby z Aten czy Syrii.

 

Na ścianach niemal dosłownie toczyły się dyskusje. Naukowcy odnotowali nawet "dialog" między zwiedzającymi. W jednym miejscu odczytali, że przybysz podziwiał grób i przeczytał napisy hieroglificzne. Pod spodem kolejny napisał z kolei: "nie potrafię odczytać tego pisma!". Poniżej tej inskrypcji dopisała się trzecia osoba: "Co się martwisz, że nie potrafisz odczytać hieroglifów; nie rozumiem twojego zmartwienia!".

 

Najwięcej z odkrytych napisów wydrapano, zdecydowanie mniejszą liczbę wykonano czerwoną farbą. Pierwsi europejscy podróżnicy we wspomnieniach napisali, że arabscy przewodnicy oferowali zwiedzającym ostre przedmioty, którymi turyści mogli się podpisywać. "Podobnie mogło być dwa tysiące lat wcześniej" - uważa naukowiec.

 

Grobowiec Ramzesa VI dla starożytnych gości nie był jedynie miejscem stanowiącym ciekawostkę historyczną. Odwiedziny w tym miejscu traktowano raczej jako przeżycie duchowe. Ówcześni sądzili bowiem, że grobowiec należy do legendarnego herosa - Memnona, uczestnika wojny trojańskiej - wskazuje prof. Łukaszewicz.

 

Jak na to wpadli? Nieopodal, na równinie tebańskiej, znajdują się dwa kolosalne posągi faraona Amenhotepa III, zwane do dziś kolosami Memnona. Mylącą nazwę nadali im Grecy, którzy o poranku słyszeli tajemnicze dźwięki wydawane przez jeden z nich. (Dziś przypuszcza się, że powstawały w wyniku rozgrzewania się spękanego monolitu tworzącego statuę). Grekom fakt ten skojarzył się z królem Memnonem, zabitym podczas wojny trojańskiej. Tajemniczy dźwięk miał być pozdrowieniem Memnona dla matki, bogini Eos.

 

Jedno z imion oficjalnej tytulatury króla Amenhotepa III zapisane na posągu było zbieżne z jednym z wielu imion Ramzesa VI. Dlatego właśnie uznano, że grobowiec w Dolinie Królów należy do tej samej osoby. Prawdziwego "właściciela" grobu naukowcy zidentyfikowali dopiero w XIX w, kiedy udało się im odszyfrować hieroglify - przypomina naukowiec.

 

Ramzes VI spoczął w grobowcu wraz z bratankiem, Ramzesem V w 1136 r. p.n.e. Tak więc w jednym grobowcu znalazło się obok siebie dwóch władców. Jednak w życiu pośmiertnym nie zaznali spokoju: niewiele lat po pogrzebie grobowiec został splądrowany, a mumie naruszone. Zapobiegliwi kapłani przenieśli doczesne szczątki władców do skrytki znajdującej się nieopodal, dzięki czemu przetrwały one do naszych czasów.

 

Warszawscy naukowcy, pracujący w Dolinie Królów pod egidą Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW (do niedawna dzięki wsparciu Fundacji na rzecz Nauki Polskiej), zakończyli właśnie prace nad kompletną trójwymiarową dokumentacją cyfrową wszystkich ścian grobowca. W listopadzie i grudniu tego roku wrócą do Doliny Królów, by dokładnie przeanalizować wszystkie napisy starożytnych turystów.

 

PAP - Nauka w Polsce, Szymon Zdziebłowski

 

szz/ zan/

Tagi: egipt , hieroglify

Prof. Adam Łukaszewicz w czasie badań w grobowcu Ramzesa VI. Fot. K. Braulińska

Wejście do grobowca Ramzesa VI (po lewej) znajduje się tuż obok grobowca Tutanchamona (poniżej po prawej). Fot. A. Łukaszewicz

Podziel się
Ocena: 0 głosów

Logowanie



Nie pamiętam hasła

Rejestracja

Komentarze: 0
Skomentuj Zobacz wszystkie  

Uwaga Redakcje!

Wszelkie materiały PAP (w szczególności depesze, zdjęcia, grafiki, pliki video) zamieszczone w serwisie "Nauka w Polsce" chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych.

 

PAP S.A. zezwala na bezpłatny przedruk artykułów z Serwisu Nauka w Polsce pod warunkiem mailowego poinformowania nas raz w miesiącu o fakcie korzystania z serwisu oraz podania źródła artykułu. W portalach i serwisach internetowych prosimy o zamieszczenie podlinkowanego adresu: Źródło: www.naukawpolsce.pap.pl a w czasopismach adnotacji: Źródło: Serwis Nauka w Polsce - www.naukawpolsce.pap.pl. W przypadku portali społecznościowych prosimy o umieszczenie jedynie tytułu i leadu naszej depeszy z linkiem prowadzącym do treści artykułu na naszej stronie, podobnie jak to jest na naszym profilu facebookowym. 

 

Powyższe zezwolenie nie dotyczy: informacji z kategorii "Świat" oraz wszelkich fotografii i materiałów video.

 

Informacje tekstowe z kategorii "Świat" można pozyskać odpłatnie abonując Serwis Nauka i Zdrowie PAP. Serwis ten zawiera ponadto wiele innych najnowszych doniesień naukowych z zagranicy oraz materiałów dotyczących szeroko rozumianej problematyki zdrowotnej. 

 

Informacje na temat warunków umowy można uzyskać w Dziale Sprzedaży i Obsługi Klienta PAP, tel.: (+48 22) 509 22 25, e-mail:  pap@pap.pl

 

Informacje o przedruku artykułów z Serwisu Nauka w Polsce, prośby o patronaty medialne, informacje o prowadzonych badaniach, organizowanych konferencjach itd., prosimy przesyłać na adres: naukawpolsce@pap.pl

 

 

Najpopularniejsze materiały

więcej

Książka

Retro, festyny i fandomy - raporty ze światów współczesnej kultury Retro, festyny i fandomy - raporty ze światów współczesnej kultury

Przystanek Woodstock, Mazurska Noc Kabaretowa i portal Wizaż.pl - choć wydaje się, że rzeczy tych nie łączy absolutnie nic, każda jest wyrazem życia kulturalnego współczesnych Polaków. Tomasz Szlendak i Krzysztof Olechnicki zapraszają czytelników do wspólnej refleksji nad różnymi, częstokroć skrajnie odmiennymi, sposobami uczestnictwa we współczesnej kulturze.

Więcej

Myśl na dziś

Nauka nie buduje mostów nad przepaściami myśli, lecz po prostu stoi jako tablica ostrzegawcza.  Karl Kraus
Karl Kraus

Nasz blog

Koniec schabowego? Koniec schabowego?

Zmiennokształtny makaron, mięso z probówki, wydruki z ryb czy białko z domowego reaktora – takie składniki diety proponują naukowcy. Mają być przy tym zdrowe i smaczne, a nowe prawo ułatwi ich sprzedaż.

Więcej

Tagi