17.07.2019
PL EN
04.10.2017 aktualizacja 04.10.2017

Jacques Dubochet - ojciec mikroskopii krioelektronowej z poczuciem humoru

Na zdjęciu Jacques Dubochet. Fot. PAP/EPA/ JEAN-CHRISTOPHE BOTT 04.10.2017 Na zdjęciu Jacques Dubochet. Fot. PAP/EPA/ JEAN-CHRISTOPHE BOTT 04.10.2017

Zamiłowanie do naukowych wyjaśnień noblista Jacques Dubochet rozwinął, gdy jako dziecko bał się ciemności i sprawdził, dlaczego Słońce zachodzi. Badał też jak radzić sobie ze zdiagnozowaną u niego dysleksją. Dziś uznawany jest za głównego twórcę mikroskopii krioelektronowej.

Szwajcarski naukowiec wraz z Niemcem Joachimem Frankiem z Columbia University oraz Brytyjczykiem Richardem Hendersonem z Cambridge University zostali laureatami tegorocznej Nagrody Nobla w dziedzinie chemii - za prace związane z obrazowaniem dużych cząsteczek biologicznych w rozdzielczości niemal atomowej.

W swoim życiorysie Jacques Dubochet napisał, że urodził się 8 czerwca 1942 r. w Aigle w Szwajcarii, ale „w 1941 r. został poczęty przez optymistycznych rodziców”. Już przed laty wróżono mu Nagrodę Nobla. Sięgające dzieciństwa początki jego kariery naukowej, jak wspomina, miał jednak trudne.

Twierdzi, że zamiłowanie do nauki, a konkretnie do naukowych wyjaśnień, rozwinęło się w nim, kiedy miał zaledwie cztery lata i panicznie bał się ciemności. Nie lubił zmroku i zachodzącego słońca. Zamiast uciekać przed nocą do sztucznego światła postanowił zbadać, dlaczego Słońce zachodzi. Poszedł do biblioteki, zaczął czytać książki na ten temat i znalazł wyjaśnienia u Kopernika, że to dlatego, ponieważ Ziemia krąży dookoła Słońca.

„To było dla mnie bardzo ważne, żeby skonfrontować swoje lęki z wiedzą” – wspominał Dubochet 10 lipca 2015 r. podczas uroczystości przyznania mu Nagrody im. Lennarta Philipsona.

Zaczął się interesować nauką i postanowił zostać badaczem, mimo że w 1955 r. wykryto u niego dysleksję. Jak napisał, był w tamtych czasach pierwszym oficjalnym dyslektykiem w kantonie Vaud. Postanowił sprawdzić, na czym polega ta dolegliwość i jak można sobie z nią radzić.

Mikroskopią elektronową zainteresował się w 1968 r., kiedy ukończył biologię molekularną na uniwersytecie w Genewie i został biofizykiem. Dziesięć lat później w 1978 r. został szefem grupy badawczej Europejskiego Laboratorium Biologii Molekularnej (EMBL) w Heidelbergu.

„Jacques miał wizję” – powiedział w lipcu 2015 r. Gareth Griffiths z EMBL, kiedy Dubochet otrzymał przyznawaną przez ten ośrodek Nagrodę Lennarta Philipsona. Ta wizja dotyczyła sposobu badania próbek biologicznych, białek i wirusów. Kłopot z nimi polegał na tym, że pod mikroskopem elektronowym wyparowuje z nich woda, co uniemożliwia obserwowanie ich w środowisku fizjologicznym.

Dubochet postanowił zamrozić wodę w próbkach biologicznych w taki sposób, żeby powstające kryształki lodu ich nie zniszczyły. Uznał, że trzeba to zrobić błyskawicznie, żeby kryształki nie zdążyły się uformować. W 2015 r. Griffiths powiedział, to jest to odkrycie na miarę Nagrody Nobla.

Po upuszczeniu Europejskiego Laboratorium Biologii Molekularnej Dubochet został profesorem na uniwersytecie w Lozannie, gdzie poza biologią zajął się również nauczaniem etyki i filozofii, „ponieważ wraz z wiedzą pojawia się odpowiedzialność”.

Od 2007 r. przebywa na emeryturze. Jeszcze przed przyznaniem Nagrody Nobla w dziedzinie chemii powiedział, że jest szczęśliwy i spełniony. Najlepszym okresem w jego życiu były lata spędzone w EMBL, kiedy urodziła się dwójka jego dzieci, przeprowadził najważniejsze badania naukowe i zyskał wielu przyjaciół. (PAP)

Autor: Zbigniew Wojtasiński

Edytor: Ewelina Krajczyńska

zbw/ ekr/

Copyright © Fundacja PAP 2019