15.12.2018
PL EN
21.11.2018 aktualizacja 21.11.2018

Ludzkich ułomności przypadki

Zbędne kości, zepsute geny, poplątane DNA, nieudolna reprodukcja... lista niedoskonałości, wad i anomalii ludzkiego ciała jest długa. Paradoksalnie w dużej mierze wynikają one z naszego sukcesu: szybkiego rozwoju cywilizacyjnego, za którym ewolucja nie nadąża - pisze w książce "Człowiek i błędy ewolucji" Nathan H. Lents.

Ludzki organizm - jak podkreśla Nathan H. Lents - owszem jest wspaniały i fascynujący, jednak o jego wyjątkowych możliwościach napisano już wiele książek. Lents postanowił więc skupić się na tym, co w nas ułomne, niedoskonałe, a wręcz szkodliwe i destrukcyjne. Po lekturze rzeczywiście na własne ciało możemy spojrzeć nieco inaczej. Niekoniecznie bardziej krytycznie - ale z większym zrozumieniem zachodzących w nim procesów. I z większą świadomością tego, co odziedziczyliśmy po odległych przodkach.

Lents niedoskonałości naszego ciała grupuje w kilka kategorii. Rozpoczyna od usterek anatomicznych; tych elementów naszego ciała, które są nam zbędne, zaprojektowane zupełnie nieudolnie np. zbyt dużej liczby kości np. stopy, zatok przynosowych, odprowadzających śluz do góry, nerwu krtaniowego wstecznego - ponad trzykrotnie dłuższego, niż potrzeba. Porusza temat ludzkiej diety, która obecnie z konieczności musi być urozmaicona. Wszak wielu niezbędnych nam do życia elementów musimy dostarczyć z jedzeniem, bo sami nie potrafimy ich sobie wytworzyć (choćby witaminy C lub D i wielu innych). A jeśli już nawet ich dostarczymy, mamy trudności z wchłonięciem.

Na kolejnych stronach opowiada o uszkodzonych genach, ogromnych ilościach poplątanego i bezużytecznego DNA, genach zmutowanych. Podejmuje też temat autodestrukcyjnego działania naszego organizmu, przejawiającego się w chorobach autoimmunologicznych i nowotworach. Wręcz istną katastrofą wydaje się być - w świetle przytaczanych przez Lentsa danych - nasz niezwykle niewydolny system rozmnażania. Począwszy od ogromnych trudności przy zapłodnieniu, przez donoszenie ciąży, a na końcu poród, który mimo rozwoju medycyny pozostaje "najniebezpieczniejszym momentem naszego życia". Swą przykrą dla naszego gatunku wyliczankę autor kończy niespodziankami, którymi raczy nas mózg - pisze o pułapkach optycznych, błędach poznawczych czy fałszywych, wykoślawionych wspomnieniach.

Biorąc pod uwagę to, ile niedoskonałości każdego dnia musi znosić nasze ciało, jak bardzo nieefektywna jest nasza prokreacja, na ile autodestrukcyjny bywa nasz organizm i jak bardzo ewolucja nie radzi sobie z szybkością przemian, które inicjuje sam człowiek - aż dziw, że wciąż jako gatunek istniejemy. Mało tego - rozwijamy się.

Jednak książka Lentsa to o wiele więcej, niż prosta wyliczanka naszych wad i niedostatków. W miarę pokonywania kolejnych stron zaczynamy inaczej patrzeć na własny organizm; na to, jak wypadamy w porównaniu z innymi gatunkami (u zwierząt wiele np. anatomicznych rozwiązań ewolucja "zaprojektowała" znacznie lepiej, efektywniej). Lents opowiada, jaką rolę w stworzeniu tych niedoskonałości odegrał rozwój cywilizacji, medycyny i technologii. Tłumaczy, że paradoksalnie nasze niedoskonałości wzięły się z naszego sukcesu cywilizacyjnego. Błędy w anatomii, anomalie, źle działające układy wynikają z tego, że z zasady powolna ewolucja nie nadąża za błyskawicznym rozwojem, który sobie jako gatunkowi narzucamy.

"Pod względem niedoskonałości przypadek człowieka jest doprawdy unikatowy. Wydaje się, że rzeczywiście mamy więcej defektów niż inne zwierzęta, a ich źródłem są - paradoksalnie - przystosowania, które w założeniu miały być ulepszeniami" - pisze autor.

Doskonałym przykładem jest dieta. W przypadku człowieka, który chce prawidłowo funkcjonować i zdrowo żyć, musi być ona zróżnicowana i dobrze zbilansowana. A przecież inne zwierzęta nie potrzebują tak bogatego menu, niektórym wystarczy wręcz jeden rodzaj pożywienia. Trzeba przyznać, że jest to rozwiązanie bardzo praktyczne, choć dla miłośników dobrego jedzenia z pewnością nieco nudne.

Jak tłumaczy Lents nasi przodkowie potrafili wyrwać się z monotonii kilku podstawowych pokarmów i dzięki doskonałym zdolnościom poznawczym wyszukiwali, polowali, zbierali i na wiele innych sposobów pozyskiwali żywność z wielu różnych, dostępnych im źródeł. "Wydaje się, że to coś dobrego, lecz problem polega na tym, że gdy ich umysły rosły w siłę, organizmy się rozleniwiały. Ich ciałom, pławiącym się w bogactwie, jakie zapewniała zróżnicowana dieta, po prostu przestało się chcieć wytwarzać składniki odżywcze, które wcześniej produkowały. W konsekwencji nasi przodkowie przeszli od przyjemności stosowania bogatej diety do konieczności jej stosowania w celu przeżycia" - wyjaśnia.

Podobny mechanizm można zauważyć w wielu innych niedostatkach naszej anatomii i fizjologii, w których początkowa przewaga stała się ograniczeniem.

Inne problemy, które cechują wyłącznie nasz gatunek wynikają z różnic między środowiskiem, w jakim ewoluowali nasi przodkowie, a środowiskiem, w którym żyjemy my. Właśnie te różnice prowadzą do chorób cywilizacyjnych: otyłości, miażdżycy, cukrzycy. Jeszcze inne różnice wynikają z postępu technologicznego. "Ponieważ technika pozwoliła nam wyjść poza fizyczne ograniczenia naszego ciała, wydawałoby się, że jest zjawiskiem wyłącznie korzystnym. Jednakże im mniej polegamy na własnym ciele, tym mniejsza presja wywierana jest na jego przystosowanie i ewolucję. Skoro tak wiele naszych problemów rozwiązujemy za pomocą techniki zamiast biologii, nie powinno nas dziwić, że nasze ciała nie są w najlepszej formie" - zauważa.

"Człowiek i błędy ewolucji" to lektura będąca nie tylko powtórką z biologii, ale impulsem do rozmyślania o naszej ewolucyjnej przeszłości i przyszłości. Czy zdołamy przeżyć? Czy rozpędzony przemysł, nieustająca, bezwzględna eksploatacja naszej planety i jej surowców nie doprowadzą do ekologicznej katastrofy? Czy będziemy w stanie wykarmić powiększająca się ludzką populację? Czy wyginiemy od broni masowego rażenia? Czy nie zdziesiątkuje nas pandemia? Te wszystkie pytania Lents formułuje w bardziej lub mniej dosłowny sposób.

Niesie jednak (gorzkie, ale jednak) pocieszenie, przypominając, że ewolucja polega na przypadkowych mutacjach i przetrwaniu istot najlepiej przystosowanych, a nie - doskonałych. "Całkowite wyginięcie homo sapiens wydaje się być dziś bardzo mało prawdopodobne. Oczywiście bez całkowitej zmiany trajektorii, jaką podąża obecnie nasz gatunek, dość prawdopodobne jest poważne załamanie gospodarcze i polityczne. Nie mam jednak wątpliwości, że jacyś ludzie przetrwają apokaliptyczny scenariusz i nasz gatunek nie przestanie istnieć, nawet jeżeli niszczycielska implozja przyniesie śmierć i cierpienie na masową skalę oraz cofnie nas pod względem technologii i rozwoju" - podaje.

Autor Nathan Lents jest profesorem biologii w John Jay College Uniwersytetu Miejskiego w Nowym Jorku. Prowadzi bloga o ewolucji, zajmuje się też genetyką i biologią sądową.

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Rebis.

Ewelina Krajczyńska

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2018