28.10.2020
PL EN
08.10.2020 aktualizacja 08.10.2020

O pasjonujących zjawiskach meteorologicznych w cieniu zmian klimatu

Źródło: materiały prasowe Źródło: materiały prasowe

Jeśli w kolejnych dziesięcioleciach chcemy, jako ludzkość, podziwiać przeróżne fascynujące zjawiska pogodowe, najwyższa pora byśmy zaczęli dbać o klimat - sugerują autorzy książki "Jak pachnie deszcz". To zwarte kompendium wiedzy o zjawiskach pogodowych.

Podtytuł książki - "100 pytań na temat zjawisk pogodowych" jest nieco mylący, bo autorzy odpowiadają na ich zdecydowanie większą liczbę. Co prawda nawet laik zdaje sobie sprawę z tego, że na pogodę mają wpływ bardzo różne czynniki, to publikacja ta komplikuje sprawę jeszcze bardziej. Bycie meteorologiem zdecydowanie nie jest prostym fachem, a uśmiechnięta twarz pogodynki czy pogodynka w telewizji to tylko jedna strona medalu, bo za prezentowaną prognozą stoją bardzo złożone algorytmy i praca wielu ludzi - taki obraz można wysnuć po lekturze książki Simona Kinga i Clare Nasir. Oboje są brytyjskimi meteorologami, którzy regularnie popularyzują zagadnienia dotyczące pogody i klimatu, m.in. w BBC czy w Channel 5 News.

Dowiemy się na przykład, że przeciętna waga chmury kłębiastej to ok. 500 ton, "czyli tyle, ile mniej więcej sto słoni". Na szczęście, zawarta w nich woda nie spada na Ziemię jednocześnie, bo skutkiem tego byłyby liczne ofiary. Autorzy wyjaśniają, dlaczego tak się nie dzieje. 

Od fascynującego świata chmur przechodzimy do przerażających piorunów. "Być może zbyt często nie widujecie piorunów, pewnie się więc zdziwicie, że co sekundę w Ziemię uderza ich średnio mnie więcej sto" - podkreślają. I wskazują, że są miejsca na naszym globie, gdzie co rok uderza 250 piorunów na kilometr kwadratowy! Takie miejsce znajduje się np. w Wenezueli, gdzie rzeka Catatumbo wpływa do jeziora Maracaibo. 

Oczywiście nie mogło zabraknąć rozdziałów na temat spektakularnych huraganów czy cyklonów. Powodują one straszliwe zniszczenia, często w pośredni sposób. "Oszacowano, że w latach 1995-2015 zjawiska te spowodowały śmierć ponad 242 tysięcy ludzi. Siła burzy uderzającej w wybrzeże przekłada się na katastroficzne skutki w głębi lądu" - czytamy w książce.

Na szczęście nie każda część publikacji jest tak zatrważająca. Dowiemy się, w jaki sposób powstają tęcze, ale też inne rzadsze zjawiska, takie jak np. słońca poboczne. Fascynujące są też chmury soczewkowate przywodzące na myśl latające spodki czy chmury dziurkowane, które - jak piszą autorzy - na pierwszy rzut oka mogą kojarzyć się z inwazją z kosmosu. "Jak sugeruje nazwa, warstwa chmur wygląda tak, jakby ktoś zrobił w niej otwór dziurkaczem" - opisują i dokładnie wyjaśniają, w jaki sposób powstaje ten naturalny fenomen. Wszystkim opisywanym zjawiskom towarzyszą również fotografie. Wielka szkoda, że jednak nie są kolorowe i czasem trudno docenić ich piękno.

Wielki i nieco przytłaczający jest finał książki dotyczący zmian klimatu. Tak - następują one również w sposób naturalny - ale King i Nasir tłumaczą: ludzie również wpływają na ocieplenie klimatu, a to przekłada się na wzrost częstotliwości ekstremalnych zjawisk pogodowych. Czy każda burza i wichura jest przez to spowodowana? Zaznaczają, że nie można wiązać jednego ekstremalnego zjawiska pogodowego bezpośrednio z globalnym ociepleniem. Jednak naukowcy z wielkim przekonaniem twierdzą, że prawdopodobieństwo ich występowania po prostu wzrasta - np. w 2018 r. w Wielkiej Brytanii panowały ekstremalne upały. "MetOffice (brytyjska służba meteorologiczna - przyp. PAP) przedstawiło wyniki badań, które dowodziły, że prawdopodobieństwo, że za te rekordowe lato odpowiada człowiek, jest trzydziestokrotnie większe, niż że był to efekt zmian naturalnych" - piszą. W ich ocenie jest jednak szansa, żebyśmy przetrwali na Ziemi. Potrzebne są tylko systemowe zmiany m.in. w energetyce. Ale też każdy z nas może dołożyć do tej walki o klimat swój kamyczek: oszczędzać wodę, kupować produkty lokalne czy podróżować transportem publicznym.

Książka ukazała się w Polsce nakładem wydawnictwa Rebis.

Szymon Zdziebłowski
 

Zapisz się na newsletter
Copyright © Fundacja PAP 2020