28.10.2020
PL EN
13.10.2020 aktualizacja 13.10.2020

LP: Inwazyjne gatunki roślin kolonizują w PB te powierzchnie, na których leśnikom uniemożliwiono posadzenie drzew

Źródło: LP Źródło: LP

Inwazyjne gatunki roślin kolonizują w Puszczy Białowieskiej te powierzchnie, na których leśnikom uniemożliwiono posadzenie drzew - poinformowały Lasy Państwowe.

Informację o stwierdzeniu obecności inwazyjnego erechtitesa jastrzębcowatego na zrębach wykonanych trzy lata temu w Puszczy Białowieskiej, przekazała wcześniej serwisowi Nauka w Polsce Fundacja Dzika Polska (FDP).

Odniosły się do tego Lasy Państwowe. Przypomniały, że erechtites jastrzębcowaty (Erechtites hieraciifolia) pochodzi z Ameryki Płn. i jest światłożądną rośliną jednoroczną. Zręby, pożarzyska, powierzchnie pogradacyjne i pohuraganowe są dla niej dogodnym siedliskiem.

"Nieuczciwością jest sugerowanie, że to leśnicy - poprzez samo wykonanie cięć sanitarnych w Puszczy Białowieskiej w latach 2016-2017 - spowodowali ekspansję obcego gatunku, erechtitesa jastrzębcowatego, a dziś na dodatek nie chcą go zwalczać. Wszystkie lokalizacje tego gatunku wskazane przez Fundację Dzika Polska (FDP) w nadleśnictwach puszczańskich znajdują się na powierzchniach, które nie zostały odnowione w stosownym czasie, tzn. leśnicy nie posadzili tam nowych drzew. Zaniechano tego z powodu protestów przeciwko nasadzeniom ze strony części naukowców oraz organizacji pozarządowych, w tym FDP. Tymczasem najlepszym i najszybszym sposobem eliminacji erechtitesa jest właśnie szybkie odnowienie zrębów" - przekazały Lasy Państwowe w informacji przekazanej serwisowi Nauka w Polsce.

"Część naukowców i przyrodników protestowała przeciwko odnawianiu miejsc po cięciach sanitarnych, a teraz martwi się ekspansją gatunków obcych, czyli skutkiem realizacji własnych postulatów" - czytamy w informacji LP.

LP przywołują obserwacje leśników, np. A. Rysia z nadl. Strzałowo (który w 2015 zauważył osobniki E. hieraciifolia), które pokazują, że po 2-4 latach po kolonizacji zaburzonego terenu, w miarę odtwarzania warstwy runa i wzrostu drzew na uprawie, erechtites zanika, nawet jeśli występował wcześniej łanowo. Podobne spostrzeżenia dotyczą pożarzyska z 2015 r. w Nadleśnictwie Dobieszyn (woj. mazowieckie). "W pierwszych latach po pożarze odnotowano tam tysiące okazów erechtitesa, dziś pozostały pojedyncze. W tym nadleśnictwie gatunek ten stwierdzono również na kilku zrębach i tam również scenariusz był identyczny, po tym jak zręby te szybko odnowiono. Peterson i Pickett, którzy prowadzili badania na terenach pohuraganowych w USA, donoszą, że po ok. 5 latach od wystąpienia zaburzenia liczebność i powierzchnia zajmowana przez erechtites zaczęła spadać. Przytoczone doniesienia wskazują, że gatunek ten po początkowej, dynamicznej kolonizacji, wraz z odtwarzaniem się warstwy runa oraz wzrostu drzew na uprawie, szybko ustępuje" - czytamy w informacji LP.

Z powyższych względów najskuteczniejszą metodą eliminacji erechtitesa (i innych gatunków obcych) byłoby szybkie posadzenie nowych drzew na powierzchniach pozrębowych - podkreślono. Autorzy informacji dodają, że wykonane przez leśników odnowienia byłyby zgodne z siedliskiem, a sadzonki zostałyby wyhodowane z nasion drzew rosnących w puszczy. Powstałby las głównie liściasty, złożony z dębów, lip, klonów, grabów oraz innych domieszek naturalnie odnawiających się między placówkami. "Zablokowanie odnowień sprawiło, że na młode pokolenie lasu w wielu miejscach trzeba będzie poczekać jeszcze wiele lat (naturalnie obsieje się tam głównie brzoza). W tym czasie będą one dogodnym siedliskiem dla erechtitesa i innych gatunków obcych" - piszą.

"Nieprawdziwe jest stwierdzenie, iż 'leśnicy - zobligowani przepisami Natura 2000 do walki z gatunkami inwazyjnymi - przez lata nie robili nic w tym kierunku'. Zgodnie z art. 32 ustawy o ochronie przyrody, organem odpowiedzialnym za nadzór nad obszarami Natura 2000, czyli m.in. całą Puszczą Białowieską, jest regionalny dyrektor ochrony środowiska. Tym niemniej puszczańskie nadleśnictwa planują usuwanie gatunków inwazyjnych, zgodnie z zapisami planu zadań ochronnych dla obszaru naturowego Puszcza Białowieska. Działanie to będzie realizowane w projekcie 'Kompleksowy projekt ochrony gatunków i siedlisk przyrodniczych na obszarach zarządzanych przez PGL Lasy Państwowe' (tzw. OPL). Obecnie w jego ramach 106 nadleśnictw w całej Polsce realizuje działania z zakresu ochrony czynnej siedlisk i gatunków na 104 obszarach Natura 2000. Usuwanie gatunków obcych akurat w Puszczy Białowieskiej realizowane będzie na podstawie wyników inwentaryzacji przeprowadzonej przez nadleśnictwa w 2019 r. oraz uzgodnień z RDOŚ. Pierwszy zabieg planowany jest wiosną 2021 r., a przewidywany koszt zwalczania gatunków obcych to blisko 700 tys. zł" - poinformowali autorzy pisma.

Wskazują oni, że nieprawdziwe są też informacje, jakoby "LP w ostatnim czasie zdecydowały się na walkę z jednym z inwazyjnych gatunków na Obszarach Natura 2000 – niecierpkiem drobnokwiatowym, przeznaczając na ten cel ponad 30 mln zł". "Działania polegające na zwalczaniu tego gatunku (i innych obcych) w projekcie są przewidziane, ale są tylko jednym z bardzo wielu jego elementów. Nawet laik musi zdawać sobie sprawę, że taka kwota na samą walkę z niecierpkiem to nonsens. Warto tu dodać, że działania ochronne wykonują leśnicy, lecz są one projektowane przez RDOŚ" - czytamy.

"Za niepoparte żadnymi dowodami i mające niewiele wspólnego z naukowym podejściem uważamy podejrzenia przyrodników z FDP, 'że nasiona nowego, inwazyjnego gatunku zostały do Puszczy Białowieskiej przetransportowane wraz z ciężkim sprzętem do wycinki drzew (tzw. harwesterami), które w 2017 r przybyły do Puszczy Białowieskiej z Giżycka na Mazurach, gdzie znajduje się jedno ze stanowisk erechtitesa stwierdzonych w ostatnich latach'. Przyjmując ten poziom narracji, równie dobrze można by twierdzić, że nasiona tej rośliny zostały przywiezione na butach i odzieży protestujących aktywistów, którzy licznie przybyli do Puszczy z kraju i zagranicy. Oczywiście są to rozważania bezcelowe, bo nigdy nie uda się ustalić, w jaki sposób, kiedy i przez kogo gatunek ten został zawleczony do Puszczy - piszą przedstawiciele LP.

W swojej informacji Fundacja Dzika Polska przekazała również, że erechtites nie był dotąd obserwowany w Puszczy Białowieskiej. Natomiast według LP w 2018 r. gatunek ten został stwierdzony przez dr. Radosława Gawrysia z Instytutu Badawczego Leśnictwa w oddziale 314Cf w Białowieskim Parku Narodowym, gdzie nie pracowali pilarze ani harwestery.

Pełną treść pisma LP można znaleźć TU.

zan/

Copyright © Fundacja PAP 2020