27.11.2020
PL EN
28.10.2020 aktualizacja 28.10.2020

Czarnek: zachęcanie studentów do udziału w zgromadzeniach podczas epidemii to nieodpowiedzialność

Zachęcanie studentów do udziału w zgromadzeniach w sytuacji epidemii to nieodpowiedzialność - napisał we wtorek na Twitterze minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Podkreślił, że jest gotowy do stworzenia przestrzeni do prowadzenia debaty i poszukiwania konstruktywnych rozwiązań.

W miniony czwartek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis ustawy z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Od czwartku w kraju trwają protesty przeciwko wyrokowi TK.

Szef resortu edukacji i nauki oświadczył we wtorek w mediach społecznościowych, że "zachęcanie studentów do udziału w zgromadzeniach w sytuacji epidemii nazwać trzeba nieodpowiedzialnością".

Zapytał jednocześnie, „dlaczego godzinami rektorskimi lub dziekańskimi karani są studenci, którzy w tym czasie chcą się uczyć?". "Na wnioski przyjdzie czas" - dodał Czarnek.

Podkreślił, że docenia "odmienną postawę środowiska naukowego, akademickiego i studenckiego, które we wspólnym oświadczeniu podkreśliło, że to nie na ulicy, ale podczas rzeczowej debaty powinniśmy rozmawiać o najważniejszych sprawach".

Zapewnił, że pozostaje do dyspozycji "w celu stworzenia przestrzeni do prowadzenia debaty i poszukiwania konstruktywnych rozwiązań".

Prezydium Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, Przewodniczący Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Prezes Polskiej Akademii Nauk, Przewodniczący Parlamentu Studentów Rzeczypospolitej Polskiej oraz Przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów wydali we wtorek wspólny apel w sprawie konsekwencji wyroku Trybunału Konstytucyjnego ogłoszonego 22 października 2020t.

Zwrócili w nim uwagę, że "miejsce otwartej i poszukującej kompromisu debaty, jaka powinna obowiązywać w demokratycznym państwie, zajął konflikt toczący się na ulicy. To - zwłaszcza w sytuacji pandemicznego kryzysu - zjawisko niebezpieczne o trudnych do przewidzenia konsekwencjach społecznych i zdrowotnych" - napisali.

Zaapelowali do środowisk politycznych i społecznych "o podjęcie dialogu, który będzie brał pod uwagę różne racje oraz poglądy i doprowadzi do niezwłocznego ustabilizowania sytuacji w naszym kraju". "Trzeba w nim uwzględnić nie tylko polityczne racje, ale i wyniki badań naukowych, doświadczenia organizacji wspierających rodziny z dziećmi chorymi i niepełnosprawnymi oraz opinie samych kobiet. Powinny być one najważniejszym podmiotem poważnej i rzeczowej debaty, która dotyczy losu ich samych oraz ich dzieci. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której część społeczeństwa ma poczucie wykluczenia, uprzedmiotowienia - rodzi to poczucie krzywdy" - zwrócili uwagę w apelu.

W ocenie sygnatariuszy dokumentu - "próba zastąpienia dialogu rozwiązaniami siłowymi prowadzi do eskalacji konfliktu, pogłębia społeczne podziały, a przede wszystkim rodzi uzasadnione obawy o przyszłość".

Zaznaczyli, że "ważne i pilne staje się podjęcie efektywnych działań zmierzających do znalezienia skutecznych sposobów udzielenia wsparcia osobom, które już ponoszą w codziennym życiu konsekwencje heroicznej decyzji o przyjściu na świat i wychowaniu chorego dziecka". (PAP)

Autor: Magdalena Gronek

mgw/ mhr/

Copyright © Fundacja PAP 2020