19.02.2018
PL EN
16.01.2018 aktualizacja 16.01.2018

Spontaniczny kontakt z mediami - popłaca zoologom z Poznania

Spontaniczny, ale częsty kontakt z mediami przynosi pozytywne rezultaty - nasze publikacje są częściej czytane, nawiązujemy też współpracę z innymi naukowcami - powiedział PAP Krzysztof Dudek z Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu

Instytutu Zoologii Uniwersytetu Przyrodniczego (IZ UPP) w Poznaniu w XIII edycji konkursu Popularyzator Nauki organizowanego przez serwis PAP - Nauka w Polsce oraz Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego otrzymał pozaregulaminowe wyróżnienie im. red. Tomasza Trzcińskiego za wzorcową politykę informacyjną.

Zoolodzy z tej jednostki naukowej bardzo często goszczą zarówno w mediach lokalnych, jak i ogólnokrajowych. "To kontakt spontaniczny - gdy widzimy, że nasze badania mogą zainteresować szersze grono - dajemy znać dziennikarzom" - opowiada PAP doktorant w IZ UPP Krzysztof Dudek.

To dzięki temu, że nie ma sztywnych reguł dotyczących tego kontaktu, jest on bardziej naturalny i spełnia swoją rolę - twierdzi Dudek. "Nie musimy uzyskiwać zgody od dyrektora, przekazujemy informacje na bieżąco. W ten sposób informacje trafiają do zainteresowanych zdecydowanie szybciej niż w przypadku, gdybyśmy chcieli skorzystać z pośrednictwa biura prasowego" - dodaje.

"Widzimy, że kontakt z mediami przynosi dla nas pozytywne rezultaty - nawet nasze publikacje naukowe są chętniej czytane. Przekłada się też na szersze nawiązywanie współpracy naukowej czy zwiększenie liczby cytowań" - zauważa.

Krzysztof Dudek mówi, że dzięki kontaktowi z mediami ułatwione bywa też prowadzenie badań. Po ukazaniu się artykułów (np. na temat pojawienia się inwazyjnych papug na terenie Europy - albo możliwości powieszenia wideo skrzynek lęgowych w ogrodzie) zoolodzy z Poznania mieli ogromny odzew. Dowiedzieli się na przykład o tym, że w Luboniu pod Poznaniem do przydomowego ogrodu regularnie przylatuje... zielona papuga.

"Jesteśmy zresztą orędownikami tzw. citizen science (nauki obywatelskiej - PAP) i planujemy już kolejne badania angażujące zwykłych ludzi, którzy o możliwości współpracy dowiadują się właśnie z mediów" - dodał Dudek.

Zapytany o to, dlaczego pracownicy IZ UPP w Poznaniu tak chętnie dzielą się swoimi wynikami ze społecznością - podkreślił, że to zasługa dyrektora placówki, prof. Piotra Tryjanowskiego. Kieruje on działalnością jednostki od jej powstania w 2009 r. "Priorytetem dla niego było dzielenie się wynikami badań i bieżących prac nie tylko z badaczami. Dla większości naszego zespołu jest to teraz zupełnie naturalne" - dodaje Dudek.

"Profesorowi udało się pokazać, że warto zaprezentować to, czym się zajmujemy, bo później sami mamy z tego korzyści, ale i sporo satysfakcji" - mówi Dudek.

Dudek powiedział, że naukowcy z IZ UPP szczególnie cenią współpracę z Polską Agencją Prasową. "Widzimy, że po opublikowaniu depeszy w PAP kontaktują się z nami przedstawiciele innych mediów - radia, telewizji czy portali" - dodał. Świadczy to o tym, że zasięg materiałów publikowanych przez PAP jest bardzo duży - dodał.

Wielką satysfakcją dla poznańskich zoologów są też występy w telewizji - "Zdajemy sobie sprawę, że w ten sposób możemy dotrzeć do najbardziej szerokiego grona odbiorców i nasz przekaz zostanie zauważony" - podkreśla.

Dudek uważa, że zoolodzy pracujących w IZ wyrobili swoją pozycję w Poznaniu i w regionie. "Teraz, gdy media poszukują informacji związanych ze zwierzętami, jako pierwszego wybierają do udzielenia komentarza pracownika naszego instytutu. Jesteśmy na takie inicjatywy zawsze bardzo otwarci" - dodaje.

Naukowcy z IZ UPP mają dystans do siebie i do dziennikarzy. "Nie obrażamy się na przedstawicieli mediów. Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdemu może zdarzyć się pomyłka - nawet dziennikarzom naukowym. Nie można przecież być ekspertem od wszystkiego. Dlatego nie dziwią nas błędy w materiałach dziennikarskich. Gdy je zauważymy - wystarczy zwrócić uwagę i poprosić o korektę" - mówi Dudek.

Zoolodzy z Poznania stawiają również na bezpośredni kontakt z ludźmi. Dlatego korzystają z mediów społecznościowych - Facebooka czy Twittera. "Za ich pośrednictwem często otrzymujemy pytania dotyczące zachowania zwierząt, na które chętnie odpowiadamy" - mówi Dudek. Nieraz dotyczą kwestii praktycznych - co zrobić z kuną żyjącą na poddaszu, jak rozpoznać i usunąć z domu pluskwy, albo czym karmić ptaki - wylicza.

Dodał, że wzorem IZ poszły później inne jednostki poznańskiej Uniwersytetu Przyrodniczego i założyły konta w mediach społecznościowych. Część z pracowników tej jednostki naukowej, łącznie z jej dyrektorem, regularnie korzysta z Twittera. "To doskonałe narzędzie do kontaktu i wymiany informacji z naszymi zagranicznymi kolegami. Jednak do tej pory nie mieliśmy okazji nawiązać w ten sposób kontaktów z dziennikarzami" - mówi.

Poznańscy zoolodzy poważnie traktują tradycyjnie pojmowaną popularyzację nauki. Nierzadko wcielają się też w rolę dziennikarzy - ich publikacje można przeczytać w ogólnotematycznych tygodnikach i dziennikach, jak również w pismach branżowych. W części z nich mają nawet stałe rubryki.(PAP)

Szymon Zdziebłowski

Nauka w Polsce - PAP

szz/ zan/

Copyright © Fundacja PAP 2018