28.05.2018
PL EN
07.07.2015 aktualizacja 07.07.2015

Zielony smok manipuluje owadami

Fot. Fotolia Fot. Fotolia

Bakteria, która powoduje chorobę drzew cytrusowych, może także wpływać na zachowanie roznoszących ją owadów – informuje pismo „PLOS ONE”.

Niewielkie azjatyckie pluskwiaki z rodziny miodówkowatych (Psyllidae) żywią się sokami wysysanymi z liści, a przy okazji przenoszą choroby, np. zielenienie cytrusów, znane też pod chińską nazwą Huanglongbing (HLB) - dosłownie „choroba zielonego smoka”. Wraz z transportami owoców pluskwiaki rozprzestrzeniły się po całym świecie.

Liście opanowanego przez „zielonego smoka” drzewa (pomarańczy, grejpfruta czy cytryny) zaczynają żółknąć i pojawiają się na nich plamy, gałązki oraz system korzeniowy obumierają, w końcu całe drzewo przechyla się i ginie.

Dr Kirsten Pelz Stelinski z University of Florida wykazała, że pluskwiaki odżywiające się sokiem zarażonych drzewek pomarańczowych latają dalej i częściej niż żerujące na zdrowych roślinach. Dzięki temu rosną szanse na zakażenie kolejnych roślin, co leży w interesie powodujących chorobę bakterii, np. gatunku Candidatius Liberibacter asiaticus (CLas). Zakażone rośliny uwalniają lotny salicylan metylu, którego zapach przyciąga pluskwiaki. Jednak ta fascynacja jest krótkotrwała - pluskwiaki porzucają rośliny zakażone na rzecz dostarczających bardziej pożywnego soku zdrowych, które oczywiście zakażają. Co więcej, pod wpływem bakterii pluskwiaki wydają na świat liczniejsze potomstwo, by efektywniej przenosić chorobę.

Jak zaznacza dr Stelinski, Huanglongbing to poważny, globalny problem. Tylko na Florydzie uprawa i przetwórstwo cytrusów przynoszą około 9 miliardów dolarów rocznie. W niektórych regionach stanu choroba zaatakowała 100 proc. drzewek, co oznacza miliardowe straty i utratę tysięcy miejsc pracy. Tym ważniejsze są wszelkie badania nad szerzeniem się HLB. (PAP)

pmw/ mrt/

Copyright © Fundacja PAP 2018