21.08.2019
PL EN
29.07.2019 aktualizacja 29.07.2019

Groźny grzyb zagraża salamandrom z Europy. W Polsce na razie go nie stwierdzono

Salamandra plamista. Fot. PAP/Krzysztof Świderski 17.03.2016 Salamandra plamista. Fot. PAP/Krzysztof Świderski 17.03.2016

B.salamandrivorans - grzyba groźnego dla salamander w Europie, wykryto dotychczas na pograniczu Holandii, Belgii i Niemiec. Biolodzy z Polski, Czech i Słowacji sprawdzili ponad 1000 płazów ogoniastych z 6 krajów Europy, znajdując nowe ognisko w Hiszpanii. Badane osobniki z Polski okazały się zdrowe.

O wynikach badania i wykryciu nowych stanowisk niebezpiecznego patogenu poinformował PAP jeden z autorów analiz, biolog z Uniwersytetu Wrocławskiego, Krzysztof Kolenda. Jak przypomniał, w ostatnich latach coraz częściej mówi się o masowym zaniku bioróżnorodności. Do najszybciej wymierających kręgowców na świecie należą płazy. Ostatnie badania szacują, że nawet połowa opisanych dotychczas gatunków zagrożona jest wyginięciem. Przyczyny ich zaniku spowodowane są działalnością człowieka. Zalicza się do nich przede wszystkim rozprzestrzenienie gatunków inwazyjnych, przełowienie populacji (do celów konsumpcyjnych lub hodowlanych), niszczenie i zanieczyszczenie środowiska, zmiany klimatu oraz rozprzestrzenianie się chorób infekcyjnych.

Do najgroźniejszych chorób płazów należy chytridiomikoza, wywoływana przez dwa grzyby z gromady skoczkowców Chytridiomycetes: Batrachochytrium dendrobatidis (Bd) i B. salamandrivorans (Bsal). Chytridiomikoza powoduje chorobę naskórka zwaną hiperkeratozą, a także zaburzenia równowagi wodnej, spadek transportu elektrolitów w naskórku, zatrucie toksynami grzyba, a w konsekwencji śmierć płazów.

Dla europejskich płazów ogoniastych, w tym szczególnie salamander plamistych, niezwykle groźny wydaje się być B. salamandrivorans. Jego pojawienie się w Holandii doprowadziło do wymarcia 99 proc. salamander w zainfekowanej populacji. Dotychczas potwierdzono jego obecność w środowisku naturalnym na pograniczu Holandii, Belgii i Niemiec, gdzie powoduje wymieranie kolejnych populacji. Pochodzenia grzyba w Europie wiąże się z handlem egzotycznymi płazami importowanymi z Azji, gdzie jest gatunkiem rodzimym.

Wyniki swoich badań, dotyczących nowych stwierdzeń B. salamandrivorans w Europie, przedstawili w lipcowym numerze prestiżowego czasopisma "Emerging Infectious Diseases" naukowcy z Polski, czech i Słowacji.

Zespół ten przebadał w sumie 1135 płazów ogoniastych, pochodzących z sześciu krajów Europy: Hiszpanii, Czarnogóry, Chorwacji, Czech, Słowacji i Polski. "B. salamandrivorans wykryliśmy u pięciu traszek helweckich z północnej Hiszpanii. Ponadto wszystkie osobniki zostały przebadane na obecność drugiego groźnego patogenu B.dendrobatidis. Ten został potwierdzony u 11 traszek (helweckich, zwyczajnych i grzebieniastych) z Hiszpanii i Czarnogóry oraz u Cynops ensicauda z czeskiej hodowli" - relacjonuje Krzysztof Kolenda.

Materiał z Polski stanowiły wyłącznie salamandry plamiste. "Przebadaliśmy ponad 300 osobników z 13 populacji wzdłuż całego zasięgu występowania gatunku w kraju: od Bogatyni na zachodzie, po pasmo Otrytu w Bieszczadach. Na szczęście wszystkie próby dały wynik negatywny" - informują autorzy badania.

"To ważny wynik, który pozwoli nam zebrać szerszy obraz na temat występowania pasożytniczych grzybów w Polsce. O ile wiemy, że B.dendrobatidis występuje w naszym kraju i może powodować śmiertelność wśród żab zielonych, a tyle dotychczas brakowało jakichkolwiek danych na temat drugiego z patogenów" - podkreślił Krzysztof Kolenda.

Aby nie dopuścić do przedostania się do naszego kraju nowych patogenów, naukowcy przestrzegają przed kupowaniem egzotycznych płazów z niepewnych źródeł oraz przede wszystkim azjatyckich gatunków pochodzących z odłowów.

"Ponadto każdy z nas, a szczególnie osoby często przebywające nad wodą - wędkarze, przyrodnicy itp. - mogą ograniczyć rozprzestrzenianie się już obecnych grzybów (B.dendrobatidis). Należy pamiętać, by bez wyraźnej przyczyny (np. doraźnej pomocy) nie chwytać płazów w ręce (w Polsce wszystkie gatunki płazów są pod ochroną i bez specjalnego pozwolenia takie czynności są zabronione), a po powrocie znad wody buty oraz używany sprzęt terenowy dobrze wysuszyć, najlepiej na słońcu" - czytamy w informacji przesłanej PAP.

zan/

Copyright © Fundacja PAP 2019